Poraj Kancelaria Prawno-Patentowa https://poraj.com/ Eksperci od własności intelektualnej Sat, 11 Apr 2026 14:59:59 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.6.5 https://poraj.com/wp-content/uploads/2020/08/favi2.png Poraj Kancelaria Prawno-Patentowa https://poraj.com/ 32 32 Ktoś narusza Twoje prawa. Co dalej? (I dlaczego pierwsze, co powinieneś zrobić, to spojrzeć w lustro) https://poraj.com/blog/2026/04/12/ktos-narusza-twoje-prawa/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=ktos-narusza-twoje-prawa Sun, 12 Apr 2026 15:00:30 +0000 https://poraj.com/?p=10025 Wyobraź sobie, że scrollujesz Instagram i nagle… widzisz swoją grafikę. Swoją nazwę. Swój produkt. Na cudzym koncie. Emocje idą w górę, ręce same sięgają po telefon. Co zrobić? Napisać wściekłą…

Artykuł Ktoś narusza Twoje prawa. Co dalej? (I dlaczego pierwsze, co powinieneś zrobić, to spojrzeć w lustro) pochodzi z serwisu Poraj Kancelaria Prawno-Patentowa.

]]>
Wyobraź sobie, że scrollujesz Instagram i nagle… widzisz swoją grafikę. Swoją nazwę. Swój produkt. Na cudzym koncie. Emocje idą w górę, ręce same sięgają po telefon. Co zrobić? Napisać wściekłą wiadomość? Zadzwonić do prawnika z krzykiem „załatw to”? Opublikować story z wykropkowaną nazwą naruszyciela?

Mogłabym powiedzieć, że to błąd. Ale powiem coś lepszego: mam dla Ciebie mini-procedurę, która naprawdę działa. I warsztaty, na których przepracujemy ją razem — ze wzorami, casami z życia i wszystkimi sekretami, których nie ma w podręcznikach. 

Ale po kolei.

Najpierw: lustro

Pierwsza rzecz, którą robimy z klientami, zanim cokolwiek wyślemy drugiej stronie, to siadamy razem i pytamy: co właściwie mamy? Nie co czujemy, że mamy. Co faktycznie mamy w sensie prawnym.

Czy masz zarejestrowany znak towarowy? Masz prawo autorskie do tego konkretnego materiału? Czy masz wzór przemysłowy, patent — i czy on nadal obowiązuje, na tym terytorium, wobec tego działania, które wkurza Cię na tym Instagramie?

To nie jest filozofia. To jest fundament. Bo wezwanie do zaniechania naruszeń oparte na znaku towarowym, który w danym kontekście po prostu nie zadziała — to nie jest wezwanie, to jest zaproszenie do polemiki. A czasem gorzej: do kontrwezwania.

Mieliśmy klientów, którzy przyszli do nas z „absolutnie oczywistym” naruszeniem. I mieliśmy klientów, którzy dostali wezwanie z „absolutnie oczywistymi” roszczeniami — i gdy robiliśmy fact-checking, okazywało się, że patent już nie żyje, że znak nie obowiązuje na tym terytorium, że ochrona po prostu nie istnieje. Dla obu stron to było zaskoczenie.

Dlatego: zanim zadzwonisz do pełnomocnika, zanim napiszesz na DM, zrób remanent. Co masz i co ta osoba faktycznie z tym robi.

Potem: zbieranie dowodów

Nienawidzona przez klientów czynność. Uwielbiany przeze mnie temat.

Dowody w internecie żyją krótko. Story znika po 24 godzinach. Aukcja znika, gdy produkt się sprzeda. Konto można usunąć z dnia na dzień. Dlatego dokumentowanie to nie jest opcja — to jest must have, i to zrobiony szybko.

Co to znaczy robić to dobrze? Zrzut ekranu to za mało. Zrzut ekranu bez widocznego adresu URL, bez daty, bez nazwy konta — to materiał, który trudno będzie obronić. Dobry dowód to taki, który można zweryfikować: widać datę, widać źródło, widać co dokładnie jest naruszone i przez kogo.

Jeden z najczęstszych błędów, który widzimy: ktoś starannie zachowuje zdjęcie produktu-kopii, ale nie zachowuje linku do sklepu. I mamy zdjęcie, ale nie wiemy skąd. Albo jest zrzut, ale nie widać daty posta — a data bywa kluczowa, bo określa, od kiedy naruszenie trwa.

Zbieraj wszystko. Linki, screeny z datami, nagrane rolki, adresy sklepów. Niekoniecznie wszystkiego użyjesz. Ale jak nie będziesz miał — nie będziesz miał wyboru.

I dopiero wtedy: działanie

Trzy kroki, które polecam przemyśleć zanim się zdecyduje na konkretny ruch:

Krok 1: komunikacja.

Wezwanie do zaniechania naruszeń, czyli formalne pismo, które precyzyjnie określa Twoje prawo, naruszenie i czego oczekujesz. Albo — w prostszych przypadkach — bezpośrednia wiadomość. Ale uwaga: to, co napiszesz samodzielnie, może zostać użyte przeciwko Tobie. Szczególnie jeżeli sprawa się zaogni.

Krok 2: działania faktyczne.

Zgłoszenia do platform, blokady, zawiadomienia. Szczególnie gdy ktoś podszywa się pod Ciebie, kradnie Twój content masowo — wtedy nie ma czasu na procedury, trzeba działać natychmiast.

Krok 3: postępowanie sądowe.

To ostateczność, nie punkt startowy. I zdecydowanie wymagający wcześniejszego przemyślenia — czy warto? Jakie są szanse? Czy nie lepiej próbować ugodowo?

Bo część osób narusza nieświadomie. Naprawdę. Ktoś wymyślił coś podobnego, nie wiedząc, że to podobne. Część z nich, gdy dostanie profesjonalne wezwanie, po prostu przestanie — bo też chce uczciwie prowadzić biznes, a nie brnąć w spory.

 

A teraz, jeśli to Ty dostałeś wezwanie

Pomyśl o kimś, kto prowadzi firmę od 30 lat. Uczciwie, konsekwentnie. I pewnego dnia dostaje wezwanie do zaniechania naruszeń. Z pismem pełnym paragrafów, żądań, terminów. To jest stan przedzawałowy — i nie mówię o tym żartobliwie.

Dlatego — i to szczególnie do pełnomocników, którzy nas czytają — wezwanie musi być rzetelne zobacz tu wersję tego artykułu dla pełnomocników. Jeżeli wzywasz na podstawie patentu, sprawdź czy jest ważny. Jeżeli wzywasz na podstawie znaku, sprawdź zakres ochrony. Nie rób ludziom takiego prezentu, że dostaną wezwanie, które pada przy pierwszym sprawdzeniu w rejestrze.

Jeśli to Ty dostałeś wezwanie: nie ignoruj, nie panikuj, nie odpowiadaj natychmiast. Zrób ten sam remanent — tylko z drugiej strony.
Masz wątpliwości, – napisz do nas kancelaria@poraj.com

Dostałeś wezwanie? Termin na odpowiedź biegnie?
Umów się tu od razu na konsultację: konsultacja 1:1.

Artykuł Ktoś narusza Twoje prawa. Co dalej? (I dlaczego pierwsze, co powinieneś zrobić, to spojrzeć w lustro) pochodzi z serwisu Poraj Kancelaria Prawno-Patentowa.

]]>
Inna strona: case Coldplay Kiss Cam – odpowiedzialność za słowa, lajki, komentarze i milczenie. https://poraj.com/blog/2026/03/29/inna-strona-case-coldplay-kiss-cam-odpowiedzialnosc-za-slowa-lajki-komentarze-i-milczenie/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=inna-strona-case-coldplay-kiss-cam-odpowiedzialnosc-za-slowa-lajki-komentarze-i-milczenie Sun, 29 Mar 2026 09:23:42 +0000 https://poraj.com/?p=10014 15 sekund. Tyle wystarczy. Zastanów się, co by było, gdyby… ktoś nagrał Cię w tłumie. Nie na scenie. Nie w oficjalnym wywiadzie. W momencie prywatnym – takim, który miał zniknąć…

Artykuł Inna strona: case Coldplay Kiss Cam – odpowiedzialność za słowa, lajki, komentarze i milczenie. pochodzi z serwisu Poraj Kancelaria Prawno-Patentowa.

]]>
15 sekund. Tyle wystarczy.

Zastanów się, co by było, gdyby… ktoś nagrał Cię w tłumie. Nie na scenie. Nie w oficjalnym wywiadzie. W momencie prywatnym – takim, który miał zniknąć w ciemności stadionu razem z ostatnim dźwiękiem refrenu.

A potem ten film zaczyna żyć własnym życiem.

Najpierw jest telebim. Potem telefon. Później TikTok. X. Instagram. YouTube Shorts. Ktoś dopisuje historię, ktoś robi mem, ktoś „tylko żartuje”. W końcu internet znajduje imię, nazwisko, miejsce pracy. A Twoje życie – i życie Twoich bliskich – staje się publicznym serialem.

Właśnie tak opisywano mechanikę głośnego „kiss cam” na koncercie Coldplay, gdzie krótkie ujęcie z telebimu przerodziło się w globalny viral. (ABC7 New York)

Viral nie pyta o zgodę. Ale prawo i odpowiedzialność – już tak.

W prezentacji z naszej sesji rozpisaliśmy ten schemat prosto: kamera → telefon → social media → identyfikacja → skandal → konsekwencje prawne

I to jest klucz do „innej optyki”:
To nie jest historia o jednym nagraniu. To historia o setkach tysięcy mikrodecyzji. Wręcz szokująca liczba odtworzeń w bilionach! 

  • „Udostępnię, bo śmieszne.”
  • „Skomentuję, bo wszyscy komentują.”
  • „Zrobię mem, bo trend.”
  • „Dorzucę szczegół, bo ‘wiem’.”

W tym tłumie łatwo zgubić jedną rzecz: po drugiej stronie jest człowiek.

Wizerunek to nie tylko twarz (i to zaskakuje najczęściej)

Prawnie wizerunek potrafi być „oczywisty”, ale też zaskakująco subtelny. To mogą być:

  • charakterystyczny tatuaż,
  • sylwetka i sposób poruszania się,
  • rozpoznawalny pierścionek,
  • zbliżenie oka, ust, fryzura, „zestaw cech”.

Dlatego myślenie „nie widać twarzy, więc luz” często jest po prostu błędne.

Czy koncert oznacza zgodę na publikację?

Tu zaczyna się część, w której praktyka rozmija się z intuicją.

W polskim porządku prawnym wizerunek jest dobrem osobistym, a dodatkowo jego rozpowszechnianie co do zasady wymaga zgody 

Owszem – w realnym świecie organizatorzy wydarzeń mają regulaminy. Często zawierają klauzule w stylu „uczestnik godzi się na utrwalanie i wykorzystanie wizerunku”.
Ale są dwa „ale”, które robią różnicę:

  1. Zgoda ma być świadoma i konkretna, a nie „domyślna, bo byłeś w tłumie”. W materiałach przywołujemy orzeczenia, które podkreślają, że sama obecność na imprezie nie oznacza automatycznej zgody na publikację indywidualnego ujęcia.
  2. Jest różnica między:
  • pokazaniem tłumu jako tła wydarzenia,
  • a celowym zbliżeniem na konkretną osobę (emocje, reakcja, intymność).
    To właśnie dlatego „kiss cam” jest tak drażliwym przykładem.

I teraz najważniejsze: nawet jeśli organizator ma jakieś podstawy do emisji ujęć na telebimie w ramach eventu, wrzucenie nagrania do internetu to często „druga historia” – inny kontekst, inny zasięg, inne ryzyko szkody.

Kto odpowiada? Nie tylko „ten pierwszy”

To jest element, którego wiele osób nie chce słyszeć:
Każde udostępnienie to kolejne rozpowszechnienie.

W naszej sesji rozbijamy to na role:

  • osoba, która nagrała i wrzuciła,
  • osoby, które dalej udostępniały (nawet „tylko” w relacji),
  • platforma (obowiązek reakcji po zgłoszeniu),
  • organizator (w tle: transparentność zgód, RODO, praktyki informacyjne).

Z perspektywy odpowiedzialności społecznej dochodzi jeszcze jedna rola: komentujący. I to jest sedno Twojego artykułu.

Odpowiedzialność za słowa: komentarz, lajka, mem… i milczenie

W wiralach dzieje się paradoks.
Im bardziej coś „nie jest o mnie”, tym łatwiej pozwalam sobie na więcej.

A przecież komentarz nie jest neutralny. Lajk nie jest neutralny. Udostępnienie nie jest neutralne.

W materiałach medialnych dotyczących tej historii powraca wątek lawiny ocen i nagonki oraz tego, jak szybko internet potrafi „wydać wyrok” na podstawie kilkunastu sekund. 

I tu dochodzimy do „innej optyki”:

  • Hejt jest oczywisty. Wiemy, że rani.
  • Ale jest też „żart”, który rani, bo jest publiczny.
  • Jest też „dociekliwość”, która rani, bo prowadzi do identyfikacji i doxxingu.
  • Jest też milczenie, gdy widzimy, że ktoś jest miażdżony, a my „nie chcemy się mieszać”. Jest też milczenie, także wtedy, gdy coś nam się podoba, coś nam pomaga, ale  nawet nie napiszemy „dziękuję”. [Blogerzy to znają]

To milczenie jest ukrytym, najtrudniejszym aspektem, bo nie ma paragrafu na brak empatii. A jednak to właśnie empatia jest tym, co mogłoby zatrzymać spiralę. 

Aby pokazać Wam jak to wyglądało od tej innej strony w tym konkretnym przypadku odsyłam Was do wywiadu z Kristin Capot  u Oprah.  Bardzo ciekawa rozmowa. Polecam.

Co robić, jak podchodzić do tego rodzaju sytuacji? 

Wklejam tu prostą zasadę, którą warto mieć pod ręką:

Jeśli nie powiedział(a)byś tego człowiekowi prosto w twarz  – nie pisz tego w komentarzu. 
Internet nie jest mniej realny. Jest bardziej trwały.

Zanim ocenisz, zastanów się. 

Checklista: zanim klikniesz „wyślij”

Zanim dodasz komentarz / udostępnisz / zrobisz mem, zatrzymaj się na 10 sekund:

  1. Czy to jest czyjś wizerunek i czy ta osoba chciała być „bohaterem internetu”?
  2. Czy mój komentarz coś wnosi, czy tylko dokłada ciężar?
  3. Czy powielam plotkę jako fakt?
  4. Czy dokładam cegiełkę do identyfikacji (firma, nazwisko, lokalizacja)?
  5. Gdyby to była moja siostra / mój mąż czy partner / moje dziecko – czy też bym kliknął(a)?

To nie są wielkie decyzje. To są małe bezpieczniki.

A jeśli to Ty jesteś w viralu?

To temat na osobny materiał, ale zostawię kilka praktycznych kroków „pierwszej pomocy”:

  • zabezpiecz dowody (linki, screeny, daty),
  • zgłaszaj naruszenia do platform (wizerunek, prywatność, nękanie),
  • rozważ wezwanie do zaniechania naruszeń i konsultację prawną,
  • zadbaj o wsparcie bliskich i swój dobrostan (bo presja bywa niszcząca). Zajrzyj także tutaj.

Puenta: wolność słowa to nie wolność od konsekwencji

Case Coldplay jest głośny, bo ma w tle show, telebim i znaną scenę.
Ale mechanizm jest codzienny. Dzieje się w małych firmach, szkołach, lokalnych społecznościach. Wystarczy jedno nagranie i „chętne palce” w komentarzach.

Możemy uniknąć problemów, jeśli… potraktujemy Internet jak przestrzeń, w której też obowiązują zasady: prawa, granice i zwykła przyzwoitość.

Na koniec pytanie, które zostawiam Ci jako kompas:

Czy chcesz być osobą, która dorzuca kamień do lawiny – czy taką, która ją zatrzymuje?

A  Ty co o tym myślisz?  

P.S. Jeśli chcesz  posłuchać naszej sesji dot. wizerunku na konkretnych przykładach zajrzyj do naszej  Summer IP Sessions nr 6 tutaj.

 

Artykuł Inna strona: case Coldplay Kiss Cam – odpowiedzialność za słowa, lajki, komentarze i milczenie. pochodzi z serwisu Poraj Kancelaria Prawno-Patentowa.

]]>
Deepfake z logo firmy: Plan działania SOS i poradnik krok po kroku https://poraj.com/blog/2026/02/16/deepfake-z-logo-firmy-plan/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=deepfake-z-logo-firmy-plan Mon, 16 Feb 2026 10:06:10 +0000 https://poraj.com/?p=9996 Pamiętam rozmowę z przyjacielem moich rodziców ze Szwecji. Zadzwonił, dopytując o nich, i w pewnym momencie zażartował: „Widzę cię… chyba dopiero wstałaś”. Znałam jego zacięcie do technologii. I choć rozsądek…

Artykuł Deepfake z logo firmy: Plan działania SOS i poradnik krok po kroku pochodzi z serwisu Poraj Kancelaria Prawno-Patentowa.

]]>
Pamiętam rozmowę z przyjacielem moich rodziców ze Szwecji. Zadzwonił, dopytując o nich, i w pewnym momencie zażartował: „Widzę cię… chyba dopiero wstałaś”. Znałam jego zacięcie do technologii. I choć rozsądek mówił, że to tylko żart, przez sekundę poczułam to charakterystyczne ukłucie wątpliwości: czy to możliwe? Czy ja jestem w jakiejś ukrytej kamerze?

W latach 90. nie było powszechnych rozmów wideo. To nie miało prawa działać. Wizjoner. A dziś? Dziś ktoś może przygotować deepfake z logo firmy, wykorzystać Twój głos lub twarz prezesa i puścić go w świat. To nie tylko ciekawostka – to poważny kryzys wizerunkowy i prawny.

Dlaczego deepfake z logo firmy to realne zagrożenie?

Wyobraź sobie, że dostajesz wiadomość od klienta: „Ktoś puścił reklamę z waszym logo i głosem prezesa, że robicie ‘promocję inwestycyjną’. Czy to prawda?”. Jeszcze niedawno firmy traktowałyby to jako „dziwny incydent PR”. Dziś to scenariusz, który wydarza się tanio, szybko i masowo.

Deepfake uderza w firmę mocniej niż zwykłe podszywanie się, ponieważ:

  • Kradnie zaufanie: Odbiorca myśli: „to oni tak mówią” lub „to ich prezes to poleca”.

  • Generuje realne straty: Klienci klikają, płacą i podają dane, a Ty musisz gasić pożar finansowy i prawny.

  • Wymaga transparentności: Według harmonogramu wdrożenia AI Act, obowiązki w zakresie transparentności treści syntetycznych (art. 50) zaczynają obowiązywać od 2 sierpnia 2026 r. (AI Act Service Desk)

Pamiętaj: Deepfake nie tylko kradnie Twoje logo. On kradnie zaufanie, na które pracowałaś latami. Gdy technologia sprawia, że kłamstwo wygląda jak prawda, Twoim jedynym ratunkiem jest szybka procedura i twarde dowody.

Przykłady deepfake w Polsce: InPost i oszustwa finansowe

Warto znać te dwie historie, aby zrozumieć, jak niebezpieczny może być deepfake z logo firmy:

  1. Deepfake z wizerunkiem prezesa InPostu i fałszywa inwestycja
    NASK opisał kampanię, w której AI wygenerowało wizerunek prezesa Rafała Brzoski zachęcającego do fikcyjnych inwestycji. Mimo natychmiastowych zgłoszeń, opieszałość platform społecznościowych sprawiła, że szkodliwe reklamy krążyły w sieci przez wiele dni. To brutalny dowód, że fake news pracuje na szkodę marki szybciej, niż systemy moderacji potrafią go usunąć. (NASK)

  2. Klon głosu „szefa” i wyłudzenie 243 tys. dolarów
    Przestępcy wykorzystali technologię syntezy głosu, by podszyć się pod dyrektora generalnego podczas rozmowy telefonicznej. Zmanipulowany pracownik, przekonany o autentyczności polecenia, dokonał pilnego przelewu na zagraniczne konto. Ta historia pokazuje, że deepfake to nie tylko problem wizerunkowy w social mediach, ale przede wszystkim potężne zagrożenie dla płynności finansowej Twojej firmy. (Konkret 24)

Jak reagować na deepfake? Pierwsze 60 minut kryzysu

W przypadku deepfake’ów wygrywa ten, kto działa szybko. Masz dwa cele: zabezpieczyć dowody i przerwać zasięg.

Minimalny pakiet dowodowy (zanim zgłosisz naruszenie)

Zanim podejmiesz jakiekolwiek działania naprawcze, musisz zgromadzić surowe dane. To nudna, ale kluczowa robota – to od niej zależy, czy platforma zareaguje sprawnie i czy sprawa będzie miała „nogi” w sądzie lub prokuraturze. Zadbaj o:

  • linki do materiału i do profilu/konta, które to publikuje;
  • zrzuty ekranu z datą i godziną;
  • nagranie ekranu: wejście w link, przewinięcie, kliknięcia, opis profilu, komentarze;
  • kopię wideo/audio (jeśli da się legalnie utrwalić);
  • jeśli to reklama: informacje z biblioteki reklam / identyfikatory reklamy (gdy widoczne);
  • listę miejsc, gdzie to krąży (różne platformy, grupy, domeny);
  • krótką notatkę „kiedy to zauważyliśmy, kto zgłosił, co już się wydarzyło”.

Krok 1: Zablokuj rozchodzenie się treści (procedura Notice & Action)

Najszybszą ścieżką reakcji deepfake z logo firmy jest zazwyczaj bezpośrednie zgłoszenie treści do platformy. W praktyce liczy się precyzja: musisz wskazać konkretną reklamę, post oraz profil sprawcy, dołączając zebrane wcześniej dowody.

W tle Twoich działań funkcjonuje unijny mechanizm „notice and action” wynikający z aktu o usługach cyfrowych (DSA). Jest to oficjalny standard zgłaszania nielegalnych treści i oszustw na platformach internetowych, który obliguje gigantów technologicznych do reakcji. (Digital Services Act)

Co podnosi skuteczność Twojego zgłoszenia?

  • Dokładny link do szkodliwej treści oraz do profilu/konta sprawcy.

  • Krótki opis naruszenia: np. podszywanie się pod firmę, oszustwo finansowe czy celowe wprowadzanie w błąd.

  • Załączone dowody: zrzuty ekranu, nagranie ekranu, widoczna data i godzina.

  • Precyzyjny opis szkody: ryzyko wyłudzeń danych, wprowadzanie klientów w błąd oraz niszczenie reputacji marki.

Równolegle przygotuj krótki komunikat kryzysowy dla klientów (opublikuj go na stronie WWW, w social mediach lub wyślij e-mailowo). Wzór:

„To nie my. To fałszywa reklama. Nasze jedyne oficjalne kanały to X. Prosimy nie klikać w podejrzane linki i zgłaszać nam podobne przypadki”.

Taka szybka publikacja często skutecznie ucina falę pytań i realnie ogranicza straty finansowe Twoich odbiorców.

Krok 2: Ogranicz straty finansowe (procedury firmie)

Jeśli uważasz, że deepfake z logo twojej firmy to wyłącznie problem wizerunkowy – wróć do historii o klonowaniu głosu i wyłudzeniu setek tysięcy dolarów. (Konkret 24) W wielu organizacjach największe ryzyko finansowe pojawia się „tu i teraz”. Przestępcy wykorzystują nacisk czasu, prośbę o zachowanie tajemnicy oraz „pilne polecenie” przelewu lub nagłą zmianę numeru konta dostawcy.

Oto trzy szybkie bezpieczniki biznesowe, które możesz wdrożyć w swojej firmie od ręki:

  • Zasada oddzwonienia: Przy każdej „pilnej” lub nietypowej dyspozycji finansowej wykonaj telefon potwierdzający innym kanałem komunikacji (nie korzystaj z numeru podanego w podejrzanej wiadomości).

  • Zasada dwóch osób: Wprowadź obowiązek podwójnego zatwierdzania przelewów powyżej określonego progu finansowego.

  • Stała procedura zmiany danych: Ustal jeden, niezmienny proces weryfikacji zmiany numeru konta bankowego dostawcy, wymagający potwierdzenia u niezależnego źródła kontaktu.

To nie jest przejaw braku zaufania do zespołu. To podstawowa higiena biznesowa w świecie, w którym głos i twarz Twojego przełożonego mogą zostać perfekcyjnie podrobione przez AI.

Krok 3: Wzmocnij markę na przyszłość (znak towarowy i ochrona cyfrowa)

W trakcie kryzysu liczy się sprawne gaszenie pożaru, ale gdy sytuacja zostanie opanowana, musisz zadbać o fundamenty. Aby uniknąć powtórki i skuteczniej walczyć z oszustami w przyszłości, wykonaj te trzy kroki:

  1. Uporządkuj „jedno miejsce prawdy” o Twojej marce
    Stwórz i opublikuj listę oficjalnych domen, profili społecznościowych oraz numerów kontaktowych. Przygotuj standardową stopkę e-mail i gotowy komunikat kryzysowy. Dzięki temu Twój zespół i klienci będą zawsze wiedzieli, gdzie szukać wiarygodnych informacji.
  2. Zabezpiecz cyfrowe podstawy
    Wdróż stały monitoring nazwy firmy oraz nazwisk kluczowych osób w organizacji. Weryfikuj profile w mediach społecznościowych i kontroluj domeny o nazwach łudząco podobnych do Twojej.
  3. Sprawdź realną ochronę prawną marki
    Wielu przedsiębiorców żyje w błędnym przekonaniu, że wpis firmy do CEIDG lub KRS automatycznie chroni ich nazwę. Niestety, firma a znak towarowy to zupełnie inne płaszczyzny ochrony. Rejestracja znaku towarowego daje Ci najsilniejszy oręż prawny w walce z podszywaniem się pod brand. (Anna Cybulka)

AI w marketingu: Jak nie wpaść na „minę transparentności”?

Warto doprecyzować jedną kwestię, aby uniknąć fałszywego poczucia bezpieczeństwa: oszust nie stanie się nagle „grzeczny” tylko dlatego, że nowe prawo wymaga oznaczania deepfake’ów. Jednak rynek – w tym platformy, klienci oraz kontrahenci – będzie coraz mocniej oczekiwał pełnej transparentności.

AI Act (Akt o sztucznej inteligencji) wchodzi w życie etapami. Komisja Europejska potwierdziła jego obowiązywanie od 1 sierpnia 2024 r., (European Commission) jednak kluczowe dla przedsiębiorców obowiązki w zakresie transparentności (art. 50) zaczną być stosowane od 2 sierpnia 2026 r. (AI Act Timeline)

Co to oznacza praktycznie dla Ciebie jako przedsiębiorcy? (Wersja „zdroworozsądkowa”):

  • Wprowadź wewnętrzne zasady oznaczania: Jeśli tworzysz treści wspierane przez AI (wideo, głos, obrazy), ustal, kiedy i w jaki sposób informujesz o tym odbiorców.

  • Archiwizuj materiały źródłowe: Przechowuj surowe pliki z kampanii reklamowych. W razie zarzutu o manipulację, musisz być w stanie wykazać, co było modyfikowane i w jakim celu.

  • Nie „upiększaj” dowodów w kryzysie: Pamiętaj, że zrzuty ekranu i nagrania mają być surowe. Dowód musi zachować swoją integralność, aby był wiarygodny dla platformy czy sądu.

Podsumowanie i szybka ściąga „emergency”

Walka z deepfake’ami i podszywaniem się pod markę to zawsze wyścig z czasem. Największą przewagę zyskasz dzięki gotowej procedurze: szybkiemu zbieraniu dowodów, precyzyjnym zgłoszeniom i jasnej komunikacji. Gdy ugasisz pożar, koniecznie skup się na wzmocnieniu fundamentów swojej marki.

Ściąga na wypadek „emergency” (skopiuj i zachowaj)

  1. Zabezpiecz dowody: Zbierz linki, wykonaj screeny z datami i nagraj ekran.

  2. Zgłoś treść na platformie: Wybierz odpowiedni powód (podszywanie się, oszustwo, wprowadzanie w błąd) i dołącz zebrane dowody. (Digital Services Act)

  3. Opublikuj komunikat kryzysowy: Poinformuj, że to nie Wy i wskaż listę oficjalnych kanałów komunikacji.

  4. Zabezpiecz finanse: Wdróż zasadę oddzwonienia innym kanałem, podwójną autoryzację oraz procedurę weryfikacji kont dostawców. (Konkret 24)

  5. Zbuduj „bezpieczną markę”: Uporządkuj kwestie prawne i sprawdź, czy Twój brand posiada realną ochronę. (Anna Cybulka)

Jeśli jesteś prawnikiem lub chcesz wejść głębiej w podstawy prawne (znak towarowy, procedury, platformy, AI Act) – przygotowałam osobną wersję tego tekstu: „To nie my”. Deepfake, podszywanie się pod markę i walka z czasem

Potrzebujesz naszego wsparcia? Napisz lub zadzwoń: + 48 606 306 405 – zwłaszcza gdy sprawa jest pilna.

Artykuł Deepfake z logo firmy: Plan działania SOS i poradnik krok po kroku pochodzi z serwisu Poraj Kancelaria Prawno-Patentowa.

]]>
Domena publiczna 2026 https://poraj.com/blog/2026/01/11/domena-publiczna-2026/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=domena-publiczna-2026 Sun, 11 Jan 2026 09:38:01 +0000 https://poraj.com/?p=9959 od Alberta Einsteina, Agaty Christie i wielu innych twórców… przykłady utworów, które trafiają do domeny publicznej w  2026 – co nowego, nasze rekomendacje i jak to wykorzystać? Wykorzystanie domeny publicznej…

Artykuł Domena publiczna 2026 pochodzi z serwisu Poraj Kancelaria Prawno-Patentowa.

]]>
od Alberta Einsteina, Agaty Christie i wielu innych twórców… przykłady utworów, które trafiają do domeny publicznej w  2026 – co nowego, nasze rekomendacje i jak to wykorzystać?

Wykorzystanie domeny publicznej to nie tylko oszczędność – to przewaga kreatywna.
Twórz, inspiruj, sięgaj po klasykę i działaj zgodnie z prawem! Każdego roku kolejne dzieła stają się dostępne bez ograniczeń prawnych, gdy wchodzą do domeny publicznej. 

Co to jest domena publiczna?  

I dlaczego warto?

To wyjątkowa okazja, aby wprowadzić te dzieła do swoich projektów – od marketingu po design. Jednak pamiętaj, że regulacje różnią się w zależności od kraju, co wymaga ostrożności. 

Kiedy utwór trafia do domeny publicznej?

Zasada, którą warto znać, zanim coś wykorzystasz

Ochrona majątkowych praw autorskich nie wygasa w dniu śmierci twórcy, lecz z końcem roku kalendarzowego, w którym mija określony czas od jego śmierci.

📌 Dla przykładu:
Jeśli twórca zmarł 15 czerwca 2000 r., to 70-letni okres ochrony zaczynamy liczyć od 1 stycznia 2001 r., a jego utwory przejdą do domeny publicznej 1 stycznia 2071 r.

To ważne, ponieważ wiele osób błędnie zakłada, że ochrona mija „dokładnie po 70 latach od daty śmierci”. 

Pamiętaj również, że mamy różne daty w zależności od państwa jak i czasu powstania lub publikacji utworu.

Gdzie szukać więcej inspiracji?

Pełny spis dzieł, które przeszły w tym roku do domeny publicznej, znajdziesz w Wikipedii tutaj: Lista utworów w domenie publicznej w 2026 roku.   

Niektóre to prawdziwy “rarytas” choć mogą wymagać współczesnego “obrobienia”. Nie strać tej okazji, te dzieła potrafią inspirować do niesamowitych produktów, biznesów. Przypominamy tylko aby korzystać z nich legalnie (poprawnie) sprawdzić dokładnie co przeszło i jak chcę tego używać, jak oznaczać mam utwory itd.  

Pozycja  nr 4 z naszych rekomendacji jest uzupełniona o słynne biznesowe inspiracje. Tu zajrzyj koniecznie.

Nasze wybory – inspiracje: domena publiczna na 2026 rok

1. Albert Einstein
Cytaty, dokumenty, listy, dzieła. W maju 2022 roku fragment rękopisu listu Einsteina, zawierający jego słynne równanie E = mc², został sprzedany na aukcji za 1,2 miliona dolarów.

To najlepiej pokazuje, jak ogromną wartość – także symboliczną – mają jego słowa i idee. Dziś, gdy część jego dorobku przechodzi do domeny publicznej, można je wykorzystywać nie tylko z szacunkiem, ale i w sposób twórczy – w edukacji, komunikacji i budowaniu marki opartej na wiedzy.

Źródło:  https://newatlas.com/collectibles/einstein-e-mc2-holograph-sale-1-2-million/#gallery:2?itm_source=newatlas&itm_medium=article-body

Swoją drogą nie czytałam jeszcze listów jakie przez ponad 20 lat pisali do siebie Maria Skłodowska-Curie i Albert Einstein. Pierwszy list datowany jest na rok 1911.  Co ciekawe pisali do siebie, każdy w innym języku i formie. Maria Skłodowska pisała po francusku, odręcznie, a Albert Einstein do niej po niemiecku, na maszynie. Opublikowane w ramach projektu o którym informacje znajdziecie tutaj: https://www.mmsc.waw.pl/listy-sklodowska-einstein/ 

Jeżeli ktoś czytał niech da znać jak ocenia tę pozycję 🙂

A o czym do siebie pisali? https://amu.edu.pl/nauka/popularyzacja-nauki-2/artykuly-popularyzacja-nauki/o-czym-pisali-do-siebie-maria-sklodowska-curie-i-albert-einstein

2. Agatha Christie
Uwaga tylko pierwsze utwory w domenie. W 2026 r. do domeny publicznej weszły tylko jej dzieła opublikowane przed 1955 r. w jurysdykcjach z krótszym okresem ochrony (np. USA dla utworów z 1930 r.), ale nie wszystkie powieści. Pełna swoboda dotyczy głównie wczesnych opowiada (w Kanadzie i krajach z ochroną 50-letnią). Styl retro, klimat tajemnicy – idealny do storytellingu i brandingu, może jakaś opowieść, film – kto wie? 

3. Jerzy Kossak
Konie, pejzaże, wojenne krajobrazy większość z nas doskonale pamięta. Obrazy wyraziste, styl historyczny i patriotyczny. Inspiracja do kolekcji, identyfikacji wizualnych i projektów z duszą, zapewne bardziej tradycyjnych.  

Jerzy Kossak, Żołnierz na patrolu, 1939, Źródło: https://polishartcorner.com/wp-content/uploads/2019/12/kossak-2.jpg

Jerzy Kossak, Polowanie, 1923, Źródło: https://www.bid.desa.pl/lots/view/1-2I357X/jerzy-kossak-polowanie-1923

4. Piet Mondrian

Tu warto się na chwilę zatrzymać dłużej, bo to naprawdę wyjątkowe źródło “biznesowej” inspiracji.

Twórczość Mondriana to kolor, geometria i nowoczesność w czystej postaci. Jego prace są niezwykle rozpoznawalne – zwłaszcza te oparte na prostokątnych formach i kontrastowych kolorach. Ale mało kto pamięta, że autor słynnych abstrakcji stworzył również bardziej organiczne dzieła, jak pełne ekspresji „Czerwone Drzewo”, które wykorzystaliśmy jako grafikę tytułową tego artykułu.

Jego styl od lat inspiruje twórców identyfikacji wizualnych, projektantów wnętrz i marek, które chcą łączyć estetykę z odwagą wizualną. Potwierdzają to liczne udane projekty komercyjne, które korzystały z jego języka form.

W 2026 roku do domeny publicznej przeszła m.in. „Composition II in Red, Blue, and Yellow” – jedno z najbardziej ikonicznych dzieł Mondriana. To idealny punkt wyjścia do projektów graficznych, opakowań, kolekcji ubrań, elementów wystroju czy materiałów promocyjnych.

Jeśli szukasz stylu, który od razu przyciąga wzrok i nadaje marce wyrazisty, artystyczny charakter – twórczość Mondriana to strzał w dziesiątkę.

Źródła: https://en.wikipedia.org/wiki/Composition_with_Red,_Blue_and_Yellow / https://www.wikiart.org/en/piet-mondrian/composition-a-1923

Przykłady zastosowania znalezione w Internecie – także te inspirowane: 

W 1965 roku francuski projektant mody, Yves Saint Laurent, zaprezentował kolekcję Mondrian; sześć sukienek koktajlowych obejmuje styl artysty, projekty sukienek nadal się objęte ochroną prawno-autorską.

Photographs of Yves Saint Laurent’s Mondrian Collection

Niesamowity przykład inspiracji sztuką w branży fashion. Tutaj więcej materiałów, zachęcam jeżeli jesteś z tej branży lub po prostu Cię to interesuje.

Źródło: https://museeyslparis.com/chroniques/la-revolution-mondrian

Twórczość Mondriana inspiruje nawet dzisiaj – foto Galen Crout – Unsplash

Źródło: https://plndesign.pl/sztuka/piet-mondrian-malarz-inspirujacy-projektantow-i-architektow/

Swoją drogą ciekawostka – Mondrian narysował ponoć także próbki bakteriologiczne do laboratorium w ramach badania cholery. W latach 1901-1920 naukowcy zaangażowani w to badanie otrzymali trzy Nagrody Nobla za wkład w naukę.

5. Pierwsze wersje Pluto (pierwotnie o imieniu Rover) – niewiarygodne, ile on ma lat!!!!

W 2026 roku do domeny publicznej trafiły pierwsze wersje dwóch kultowych postaci z historii animacji: Pluto i Betty Boop. Chodzi o ich oryginalne wersje z 1930 roku, które – choć dziś wyglądają nieco inaczej niż ich współczesne wcielenia – nadal są rozpoznawalne i nośne wizualnie. Późniejsze wersje są nadal chronione – dlatego uważajcie. 

Co to oznacza w praktyce?

  • Można teraz tworzyć własne adaptacje, parodie czy interpretacje tych postaci, o ile odnosimy się do ich pierwotnego wyglądu i charakteru z 1930 roku.
  • Nowe projekty graficzne, książki, gadżety, gry edukacyjne czy animacje z „klasycznym” Pluto lub Betty są legalne – o ile nie wchodzimy w zakres ochrony znaków towarowych. Znaki towarowe mogą być “wieczne” i np. dotyczyć imion postaci. Koniecznie trzeba to sprawdzić zanim zacznie się ich używać.
  • To szansa na twórcze ożywienie dziedzictwa popkultury, szczególnie w kampaniach z nutką nostalgii lub retro stylistyką, nie ukrywam, że lubię takie – szczególnie stare plakaty.

Uwaga:
Ochrona znaków towarowych (np. nowsze wizerunki i logotypy Disney’a) nadal są ważne, dlatego po pierwsze trzeba sprawdzić, także szczegóły, o działać świadomie i gdy są wątpliwości po prostu poradzić się eksperta.

Zobacz film dot. tego co przeszło do domeny publicznej w roku 2026 m.in. Pluto: https://www.youtube.com/watch?v=ceNRGZWfySc

6. Fimy np. Morocco is a 1930 American pre-Code romantic drama film directed by Josef von Sternberg and starring Gary Cooper, Marlene Dietrich, and Adolphe Menjou.

Źródło:  tekst i grafika https://en.wikipedia.org/wiki/Morocco_(film)

7. Charlie Parker (1920–1955) – saksofonista i kompozytor, a znane standardy skomponowane przez Charliego Parkera to m.in. Billie’s Bounce, Ornithology, Yardbird Suite i Scraple from the Apple.

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Charlie_Parker

Możesz posłuchać tutaj: https://open.spotify.com/track/2vLLDmE7GnDVk2gAiKg3PY

8. Yes Sir, That’s My Baby  i inne przeboje lat 20

Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/Yes_Sir,_That%27s_My_Baby_(song)

Piosenki, które przeszły do domeny to świetny pomysł do reklam, video contentu, podcastów, jako tło muzyczne.  

Tutaj późniejsze inne wykonanie tej piosenki przez Franka Sinatrę https://open.spotify.com/track/0J32j9kzsBjghY5kGxarSc

Tutaj lista innych popularnych piosenek w USA (1930), które przeszły do domeny. Uwaga: Nuty i teksty są wolne, ale nagrania dźwiękowe (np. z 1930 r.) mogą być nadal chronione prawami wykonawców lub producentów.

I Got Rhythm (George Gershwin, słowa Ira Gershwin) – jazzowy standard, często wykonywany przez Ellę Fitzgerald.

Georgia on My Mind (Hoagy Carmichael, słowa Stuart Gorrell) – ikona bluesa i jazzu, hymn stanu Georgia, spopularyzowana przez Raya Charlesa. https://open.spotify.com/album/05Im7FHtD2EjasEoZSDbqy

Body and Soul (Johnny Green, słowa Edward Heyman, Robert Sour, Frank Eyton) – jeden z najczęściej nagrywanych standardów jazzowych.

Singin’ in the Rain (Nacio Herb Brown, słowa Arthur Freed) – słynny utwór z filmu z 1952 r., pierwotnie z 1929/1930.

Embraceable You i I’ve Got a Crush on You (George i Ira Gershwin) – romantyczne standardy musicalowe.

Uwaga: różnice w regulacjach prawnych

Regulacje dotyczące domeny publicznej różnią się w zależności od kraju i tak przykładowo: 

  • W USA: Nagrania dźwiękowe wchodzą do domeny publicznej 100 lat po pierwszej publikacji. W Stanach Zjednoczonych od 1 stycznia 2026 domena publiczna obejmie utwory opublikowane w 1930 roku (95 lat ochrony) oraz nagrania z 1925 roku, w tym wczesne wersje Betty Boop i komiksy Blondie
  • W Polsce i UE: Dzieła twórców przechodzą do domeny publicznej 70 lat po ich śmierci. Warto sprawdzić szczegóły dotyczące konkretnego dzieła, zanim je wykorzystasz.

Zobaczcie tutaj ciekawe zestawienie: 

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=Lh9f_k7fQPA

Korzystasz z dzieła z domeny publicznej lub licencji Creative Commons? 

Zadbaj koniecznie o te 3 rzeczy:

  1. Podaj autora i tytuł oryginału
    Nawet jeśli majątkowe prawa autorskie już wygasły, twórcy przysługuje ochrona jego autorskich praw osobistych – w tym prawo do autorstwa i oznaczenia utworu nazwiskiem.
  2. Szanuj integralność dzieła
    Uważaj na integralność, na użytkowanie ze “smakiem”. Po prostu nie przerabiaj go w sposób, który zniekształca jego przekaz lub sens, a szczególnie gdy dzieło ma wartość historyczną, kulturową lub emocjonalną.
  3. Zweryfikuj status prawny utworu
    Niestety, Internet nie zawsze mówi prawdę. Dzieła bywają błędnie oznaczane jako „public domain”, a jak wiemy narzędzia AI halucyjnują i potrafią zmyślić nie tylko kto był twórcą, jaki to utwór ale i daty.  Nie da się od tego uciec. Zawsze sprawdzaj dane u źródła, na wiarygodnych stronach.

Domena publiczna – jak wykorzystać ją w biznesie?

Powiesz dobrze, ale co ja mam zrobić z tym konkretnie w moim biznesie? Pokazaliśmy czy przykłady z branży fashion ale mogą to być kampanie reklamowe i marketingowe. Muzyka może być bezpiecznym podkładem muzyczny, a te dzieła mogą być nawet podstawą całych modeli biznesowych. To tylko kilka propozycji, a to czubek przysłowiowej góry lodowej! Zobacz wpis z zeszłego roku tutaj

Jeżeli chcesz nauczyć się korzystać z utworów w Internecie, chcesz chronić swoje, legalnie używać cudzych to zapisz się na mój kurs „Autorskie Net – prawo autorskie w Internecie”!  W nim dowiesz się, co wolno, czego unikać, jak bezpiecznie używać utworów z domeny publicznej oraz na co zwracać uwagę, by chronić swoją markę i twórczość. 

Kup kurs tutaj – twórz, inspiruj i działaj zgodnie z prawem! 

Prawda, że to świetne? 😊

Artykuł Domena publiczna 2026 pochodzi z serwisu Poraj Kancelaria Prawno-Patentowa.

]]>
Zwierzogród 2: animacja, która uczy o… patentach? https://poraj.com/blog/2025/12/18/zwierzogrod-2-animacja-ktora-uczy-o-patentach/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=zwierzogrod-2-animacja-ktora-uczy-o-patentach Thu, 18 Dec 2025 18:57:37 +0000 https://poraj.com/?p=9948 Zwierzogród 2. Co przedsiębiorca może wynieść z filmu, który pokochają dzieci i przedsiębiorcy, a może i prawnicy IP! Autor: Uladzimir Cybulka W świecie animacji rzadko zdarza się, by temat własności…

Artykuł Zwierzogród 2: animacja, która uczy o… patentach? pochodzi z serwisu Poraj Kancelaria Prawno-Patentowa.

]]>
Zwierzogród 2. Co przedsiębiorca może wynieść z filmu, który pokochają dzieci i przedsiębiorcy, a może i prawnicy IP!

Autor: Uladzimir Cybulka

W świecie animacji rzadko zdarza się, by temat własności intelektualnej został potraktowany poważnie. Tymczasem „Zwierzogród 2” udowadnia, że nawet bajka dla dzieci może opowiadać o kradzieży patentu, fałszerstwie i walce o przywrócenie praw wynalazcy — i to w sposób trzymający w napięciu, pełen emocji i… edukacyjnej wartości.

Ale po kolei.

Klimatyczny patent, czyli fundament imperium Rysiowieckich

Główną oś fabuły stanowi tajemniczy patent, który umożliwia harmonijne współistnienie skrajnie różnych stref klimatycznych Zwierzogrodu. Zaawansowany system urządzeń odpowiada za:

  • kontrolę wilgotności,
  • regulację temperatury w skrajnych warunkach,
  • zintegrowane mechanizmy chłodzące i grzewcze,
  • stałą wymianę ciepła między strefami.

Patent ten od lat stanowi źródło władzy i monopolu rodziny Rysiowieckich, którzy przedstawiają go jako własne, historyczne osiągnięcie technologiczne. Przechowywany w pilnie strzeżonej księdze, ma status niemal świętości.

Tyle że… coś tu nie gra.

Źródło: https://www.disney.pl/filmy/zwierzogrod-2

Wielka gala i jeszcze większa kradzież

Podczas uroczystości w Tundrówce, na której Rysiowieccy ogłaszają swoje ambitne plany modernizacyjne, dochodzi do zuchwałej kradzieży – księga z patentem zostaje porwana.

Rozpoczyna się śledztwo prowadzone przez ulubiony duet widzów:

  • Judy Hopps – nieustraszona króliczka z zasadami,
  • Nick Wilde – przebiegły lis, który zna Zwierzogród jak własną kieszeń.

Ich śledztwo prowadzi do zaskakujących wniosków, które… brzmią podejrzanie znajomo dla każdego, kto choć raz zetknął się z problemem naruszeń własności intelektualnej.

Kto naprawdę stworzył ten wynalazek?

Z czasem na jaw wychodzą niepokojące fakty:

  • prawdziwy wynalazca nigdy nie został wskazany w dokumentacji,
  • autorstwo przypisano członkowi rodziny Rysiowieckich,
  • oryginalny twórca został wymazany z historii i zmuszony do zniknięcia.

To nie tylko scenariusz filmowy. Takie przypadki zdarzają się również w rzeczywistości, gdy innowatorzy nie zabezpieczają swoich praw lub są zależni od pracodawców, którzy nadużywają swojej pozycji.

Dlaczego to ważne dla Ciebie jako przedsiębiorcy?

Zastanów się, co by było, gdybyś:

  • stworzył innowację technologiczną,
  • nie zadbał o prawidłowy wniosek patentowy,
  • a konkurencja (lub nawet współpracownik) zgłosiła ją jako swoją?

Możesz uniknąć problemów, jeśli zadbasz o:

✅ prawidłowe wskazanie twórców przy zgłoszeniu patentowym,
✅ poufność dokumentacji projektowej,
✅ przeniesienie praw na firmę w sposób jednoznaczny i legalny,
✅ odpowiednie klauzule w umowach z pracownikami i współtwórcami.

Zwierzogród 2 jako metafora dla świata innowacji

Film w przystępny i obrazowy sposób pokazuje:

  • jak łatwo zawłaszczyć cudzy pomysł, gdy brakuje dokumentacji lub ochrony prawnej,
  • jak trudno odzyskać swoje prawa, gdy ktoś inny ma formalny tytuł prawny,
  • jakie znaczenie mają patenty dla całych społeczności — nie tylko dla wynalazcy.

Finał z przesłaniem – i lekcja dla przedsiębiorców

Choć finał filmu jest pozytywny, nie brakuje w nim gorzkich akcentów:

  • odzyskanie patentu to długa droga – często z elementami ryzyka, presji i zagrożeń,
  • władza i wpływy potrafią skutecznie blokować sprawiedliwość,
  • prawda wymaga determinacji – nie tylko odwagi, ale i wiedzy.

Twórcy „Zwierzogrodu 2” podkreślają, że ochrona własności intelektualnej to nie przywilej, ale fundament uczciwego rozwoju. A my dodajemy – to także obowiązek przedsiębiorców i projektantów, którzy chcą bezpiecznie budować swoją markę i przewagę konkurencyjną.

Zwierzogród 2 to nie tylko zabawna i świetnie zrealizowana animacja – to także bajka z poważnym przesłaniem o własności intelektualnej. Pokazuje, jak wiele zależy od właściwego zabezpieczenia swojej pracy twórczej i jak ważna jest edukacja w tym zakresie – od najmłodszych lat.

👉 A jeśli chcesz dowiedzieć się, jak chronić swoje prawa, zanim będzie za późno – spotkajmy się na warsztatach Bezpieczna marka.

Chcesz wiedzieć, jak chronić swój biznes?

Zapisz się na warsztaty Bezpieczna marka!

Jeśli chcesz uniknąć historii rodem z „Zwierzogrodu 2”, dołącz do naszego praktycznego warsztatu:

🎯 Bezpieczna marka – ochrona nazwy, projektów i Twoich praw 

📍 Online
📅 7 stycznia (środa), godz. 14:00 – LIVE
📝 Zapiszesz się tutaj

Poznasz nie tylko teorię, ale również realne strategie ochrony prawnej, przykłady z życia i praktyczne wskazówki, które pomogą Ci ruszyć z ochrona praw w 2026 roku.

Artykuł Zwierzogród 2: animacja, która uczy o… patentach? pochodzi z serwisu Poraj Kancelaria Prawno-Patentowa.

]]>
Działasz międzynarodowo? Te błędy mogą kosztować Cię znacznie więcej, niż myślisz! Historie z praktyki i jedno porównanie, które mówi wszystko. https://poraj.com/blog/2025/11/02/dzialasz-miedzynarodowo-te-bledy-moga-kosztowac-cie-znacznie-wiecej-niz-myslisz/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=dzialasz-miedzynarodowo-te-bledy-moga-kosztowac-cie-znacznie-wiecej-niz-myslisz Sun, 02 Nov 2025 09:30:49 +0000 https://poraj.com/?p=9925 Pozwy z Niemiec, zablokowane sklepy, wymuszony rebranding – to nie fikcja. Przeczytaj, jakie błędy popełniają przedsiębiorcy i jak ich uniknąć. W 2025 roku obserwuję coraz więcej sytuacji, w których dobrze…

Artykuł Działasz międzynarodowo? Te błędy mogą kosztować Cię znacznie więcej, niż myślisz! Historie z praktyki i jedno porównanie, które mówi wszystko. pochodzi z serwisu Poraj Kancelaria Prawno-Patentowa.

]]>
Pozwy z Niemiec, zablokowane sklepy, wymuszony rebranding – to nie fikcja. Przeczytaj, jakie błędy popełniają przedsiębiorcy i jak ich uniknąć.

W 2025 roku obserwuję coraz więcej sytuacji, w których dobrze działające firmy nagle wpadają w poważne tarapaty. Mają zarejestrowany znak, sprzedają online, eksportują towary – wszystko wydaje się być pod kontrolą. Do czasu.

Wezwanie do zaniechania. Pozew przed sądem zagranicznym – np. w Niemczech. Zakaz sprzedaży. Ogromne koszty postępowań. A przecież „używamy tej nazwy od lat”. 

Naprawdę czuję czasem ogromną wręcz złość, że polscy przedsiębiorcy i ich prawnicy łapią się na te klasyczne błędy. Od lat to samo. I jedni, i drudzy udają, że system praw wyłącznych nie istnieje, lub że jest “na niby”. Ten scenariusz powtarza się zbyt często. Dlaczego? Bo wielu przedsiębiorców i prawników nie rozumie systemu znaków towarowych i innych praw wyłącznych. Unikamy tego czego nie rozumiemy. Ale czy to znika? Czy Ciebie przez to nie dotyczy? 

Opisałam 7 typowych błędów, które uruchamiają machinę problemów prawnych – oraz przykłady, które pomogą Ci ich uniknąć. Jeśli działasz międzynarodowo lub planujesz ekspansję – te przykłady są dla Ciebie. I zastanów się proszę, czy da się teraz coś zrobić z Twoją marką. Później być może będzie po prostu “za późno”.

Zapominają o przedłużeniu ochrony znaku towarowego

Przykład z praktyki:

Polska firma rodzinna produkująca odzież zarejestrowała swój znak towarowy ponad 10 lat temu. Działała dynamicznie na rynku – również za granicą. Niestety, nikt nie przypilnował terminu przedłużenia ochrony. Szkoda było pieniędzy na zlecenie tego na zewnątrz. Osoba zajmująca się tym w firmie odeszła z pracy. Znak wygasł. Firma nadal używała tej samej nazwy – aż do momentu, gdy zagraniczna konkurencja zarejestrowała identyczne oznaczenie i wystąpiła o wycofanie polskich produktów z rynku.

Wynik – spory międzynarodowe na wielu rynkach (olbrzymie koszty procesów i dalsze gigantyczne kwoty roszczeń finansowych), albo/i konieczność rebrandingu, utrata pozycji w Google i ogromne zamieszanie w relacjach z dystrybutorami.

Wniosek: Ochrona znaku towarowego nie jest „na zawsze” – wygasa, jeśli jej nie przedłużysz, a wtedy tracisz swoje prawa wynikające z tego znaku towarowego. Nie zapominaj o płaceniu za swoje znaki, o ich weryfikacji. Miej świadomość, iż “oszczędność” rzędu 350-850 euro może Cię kosztować straty rzędu 40-250 tys. euro.

Eksportują towary bez sprawdzenia sytuacji prawnej marki

Przykład z praktyki:

Firma eksportowała drewniane zabawki do Niemiec. Miała znak zarejestrowany w Polsce, ale nie w Unii Europejskiej. Po kilku miesiącach przyszło wezwanie do zaniechania – okazało się, że identyczna nazwa była zarejestrowana w Niemczech przez inną firmę.

Przedsiębiorca musiał natychmiast wycofać produkty, opłacić koszty kancelarii i rozważać zmianę marki na rynku niemieckim.

Wniosek: Polska rejestracja znaku to nie wszystko. Ochrona działa tylko na określonym terytorium. Sprzedajesz w Niemczech, Czechach, Francji, Szwecji, USA? Zadbaj o ochronę w tych krajach.

Sprzedają online do Niemiec bez weryfikacji kolizji

Przykład z praktyki:

Polska marka rękodzielnicza prowadziła sklep na Etsy. Produkty zyskały dużą popularność wśród francuskich klientów. Niestety – logo marki kolidowało ze znakiem towarowym zarejestrowanym we Francji. Właściciel francuskiego znaku zgłosił naruszenie, a Etsy zablokowało sklep.

Produkty zniknęły, środki zostały zamrożone, a sprzedaż stanęła w miejscu. Kosztowna nauczka – wszystko przez brak weryfikacji przed ekspansją.

Wniosek: Sklepy internetowe działają globalnie, ale prawo własności przemysłowej jest terytorialne. Sprzedaż online nie zwalnia z obowiązku sprawdzenia, czy nie naruszasz cudzych praw. Na część platform bez znaku towarowego w ogóle nie “wejdziesz”. 

Ignorują pierwsze wezwania do zaniechania

Przykład z praktyki:

Mała firma produkująca akcesoria reklamowe otrzymała maila po niemiecku – wyglądał jak spam. Zignorowali. Po dwóch tygodniach przyszło oficjalne pismo z sądu – pozew złożony w Sądzie w Niemczech. Nikt nie zareagował. 

Brak reakcji potraktowano jako uznanie żądań. Sąd wydał wyrok zaoczny. Zasądzone koszty? Ponad 10 000 euro. 

Wniosek: Wezwania do zaniechania to poważna sprawa – zwłaszcza z zagranicy. Reaguj od razu, najlepiej z pomocą rzecznika patentowego, eksperta, prawnika specjalizującego się w IP.

Zakładają, że długość używania marki = prawo do niej

Przykład z praktyki:

Firma z Wielkopolski działała pod swoją nazwą od ponad 15 lat. Zarejestrowała domenę, prowadziła sklep, miała klientów w całej Europie. Nigdy jednak nie zarejestrowała znaku towarowego. W 2024r. firma z Danii zarejestrowała niemal identyczny znak w EUIPO i… wysłała wezwanie do zaniechania do polskiej spółki.

„To niesprawiedliwe!” – mówili właściciele. Ale w prawie znaków liczy się przede wszystkim rejestracja. Droga obrony istnieje ale to niełatwa ścieżka, i nie zawsze będzie skuteczna. 

Wniosek: Używanie marki to nie to samo, co jej ochrona. Bez rejestracji generujesz problemy. Zadbaj o ważną rejestrację!

Używają oznaczeń bez wcześniejszego badania

Przykład z praktyki:

Startup technologiczny stworzył nową aplikację – świetna nazwa, chwytliwe logo. Po uruchomieniu kampanii promocyjnej… wezwanie i zgłoszenie naruszenia znaku towarowego zarejestrowanego w Unii przez dużą korporację.

Aplikacja została usunięta z Google Play, a cały projekt musiał zostać zatrzymany. Rebranding kosztował firmę ponad 50 000 zł.

Wniosek: Zanim zaczniesz promować markę, zrób badanie “kolizyjności” [tzw. badanie czystości ochronnej]. To podstawa bezpiecznego wprowadzenia produktu pod marką na rynek.

Traktują ochronę IP jako „jednorazową sprawę”

Przykład z praktyki:

Sklep internetowy z branży lifestyle’owej zarejestrował znak w Polsce, ale firma szybko zaczęła sprzedawać do Czech, Niemiec i Włoch. Nie aktualizowali jednak ochrony. Po czasie pojawiły się wezwania do zaniechania – z trzech różnych krajów.

Koszty? Kilkanaście tysięcy euro w honorariach kancelarii, czas na obsługę kryzysu, utrata klientów.

Wniosek: Ochrona marki to proces – nie jednorazowy „punkt na liście”. Jeśli rozwijasz się zagranicznie, Twoja ochrona musi rozwijać się razem z Tobą.

Podsumowanie

Zastanów się: czy któraś z tych sytuacji dotyczy firmy którą obsługujesz lub Twojej firmy?

Czasem wystarczy jedno niedopatrzenie – brak przedłużenia ochrony znaku lub ponowienia rejestracji zgodnie z aktualnie używanym logo, nieuwaga przy ekspansji zagranicznej, brak reakcji na pismo – i zaczynają się poważne problemy prawne.

Własność intelektualna to nie koszt, to inwestycja w bezpieczeństwo Twojej marki, będące fundamentem twojej działalności.

A teraz policzmy: co naprawdę się opłaca?

Na koniec zostawiam Ci bardzo proste porównanie, o którym wielu przedsiębiorców nie myśli, dopóki nie jest za późno:

Nie wiesz, od czego zacząć?

Masz pytania?

✅ Umów się na konsultację:

kancelaria@poraj.com 

tel. +48 618432100 

Artykuł Działasz międzynarodowo? Te błędy mogą kosztować Cię znacznie więcej, niż myślisz! Historie z praktyki i jedno porównanie, które mówi wszystko. pochodzi z serwisu Poraj Kancelaria Prawno-Patentowa.

]]>
Wszystko o wycenie znaków towarowych na początek: definicje, strategie i praktyczne przykłady https://poraj.com/blog/2025/09/23/wszystko-o-wycenie-znakow-towarowych-na-poczatek/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=wszystko-o-wycenie-znakow-towarowych-na-poczatek Tue, 23 Sep 2025 18:49:50 +0000 https://poraj.com/?p=9888 Czy wiesz, ile wart jest Twój znak towarowy? Jeśli rozwijasz firmę, planujesz przekształcenia, pozyskujesz inwestora albo budujesz model franczyzowy – to pytanie może stać się kluczowe, a dokument wyceny eksperckiej …

Artykuł Wszystko o wycenie znaków towarowych na początek: definicje, strategie i praktyczne przykłady pochodzi z serwisu Poraj Kancelaria Prawno-Patentowa.

]]>
Czy wiesz, ile wart jest Twój znak towarowy? Jeśli rozwijasz firmę, planujesz przekształcenia, pozyskujesz inwestora albo budujesz model franczyzowy – to pytanie może stać się kluczowe, a dokument wyceny eksperckiej  – niezbędny. 

Znak towarowy to nie tylko logo. To realny składnik majątku Twojej firmy. To, jak jest postrzegany przez klientów, jakie zaufanie buduje, jakie generuje przychody – może znacząco podnieść wartość Twojego przedsiębiorstwa.

Co powinien wiedzieć przedsiębiorca o rejestracji znaku towarowego zebraliśmy tutaj.

Rejestracji nie robi się dla “rejestracji” a po to aby czerpać konkretne korzyści jakie są związane z posiadaniem wymarzonej R. Jeżeli zastanawiasz się, jakie korzyści daje rejestracja znaku towarowego, to zajrzyj tutaj.

W tym przewodniku krok po kroku dowiesz się:

  • Czym właściwie jest wycena znaku towarowego?
  • Kiedy warto ją przeprowadzić?
  • Jakie metody są stosowane w praktyce?
  • Jak wygląda proces wyceny?
  • Jakie są najczęstsze pułapki?
  • Gdzie szukać danych porównawczych?

Wycena to nie teoria — to realne narzędzie, a ten artykuł to praktyczny przewodnik dla przedsiębiorców, którzy chcą świadomie zarządzać swoją marką jako aktywem strategicznym.

Co to jest wycena znaku towarowego?

Wycena znaku towarowego to proces ustalenia wartości ekonomicznej marki – czyli tego, ile jest wart dla firmy i jaką przewagę może jej dać. Mówimy tu o wartości niematerialnej i prawnej, która nie istnieje fizycznie jak maszyna czy nieruchomość, ale ma bardzo realny wpływ na:

  • wyniki sprzedażowe,
  • decyzje zakupowe klientów,
  • wizerunek rynkowy,
  • i ostatecznie — wartość całego przedsiębiorstwa.

To nie jest tylko pytanie o to, „ile kosztuje moje logo”, ale raczej:
Ile firma zarabia — lub może zarobić — dlatego, że klienci rozpoznają, kojarzą i wybierają właśnie tę markę, a nie inną.

Czy znak musi być zarejestrowany, by go wycenić?

Tak – z punktu widzenia wyceny finansowej, wyłącznie zarejestrowany znak towarowy może być formalnie ujmowany jako aktywo w księgach, aport do spółki czy przedmiot licencji.

Definicje i cele wyceny znaków towarowych

Wycena znaku towarowego to specjalistyczny proces ekonomiczno-prawno-finansowy, który polega na ustaleniu jego rynkowej wartości. Bierze pod uwagę takie czynniki jak m.in.:

  • rozpoznawalność i siła marki,
  • pozycja konkurencyjna,
  • lojalność klientów,
  • zdolność do generowania przyszłych przychodów.

Wycena może służyć wielu celom:

  • raportowi znaku do nowej spółki,
  • przygotowaniu do transakcji sprzedaży lub licencjonowania,
  • sprawozdawczości finansowej i podatkowej,
  • ustaleniu opłat za korzystanie z marki przez inne podmioty,
  • dochodzeniu roszczeń w postępowaniach sądowych.

Kiedy warto przeprowadzić wycenę?

Uzasadnieniem przeprowadzenia wyceny znaków towarowych w posiadaniu przedsiębiorstwa mogą być:

  • wzrost sumy bilansowej i kapitału podmiotu, do którego wnoszony jest aport obejmujący znak towarowy,
  • zarządzanie i kontrola efektywnością znaku, ustalenie opłat za jego wykorzystywanie przez podmioty trzecie,
  • ustalenie realnej wartości znaku dla celów jej sprzedaży, budowania franczyzy, umów licencyjnych, budowania sojuszy marek i ustalania zasad współpracy czy dochodzenia odszkodowań za naruszenia.

Innymi słowy wycena znaku jest szczególnie istotna, gdy:

  • planujesz przekształcenie firmy lub nową strukturę właścicielską,
  • chcesz wnieść znak do spółki w formie aportu,
  • budujesz model franczyzowy lub licencyjny,
  • przygotowujesz się do pozyskania inwestora,
  • prowadzisz spór o naruszenie praw do marki.

W takich momentach dobrze udokumentowana wycena może być podstawą do dalszych działań, silnym argumentem negocjacyjnym i podstawą decyzji strategicznych.

Jakie znaki można wycenić?

Wycena dotyczyć może zarejestrowanych znaków towarowych – krajowych (PL), unijnych (EUIPO), międzynarodowych (WIPO). W przypadku braku rejestracji musisz każdą sytuację szczegółowo sprawdzić i omówić z ekspertem.  

Znak towarowy zarejestrowany  może przyjąć różną formę np. 

  • słowną (nazwa, hasło),
  • graficzną (logo, sygnet),
  • przestrzenną (opakowanie, kształt produktu),
  • dźwiękową, kolorystyczną, a nawet zapachową – o ile spełnia wymogi rejestracyjne.

Co wpływa na wartość znaku towarowego?

Teorii dot. czynników wpływających na wycenę znaku towarowego jest wiele. David Aaker, autor koncepcji brand equity, wskazał 5 filarów wartości marki:

  1. Lojalność klientów
  2. Świadomość i znajomość nazwy
  3. Postrzegana jakość
  4. Skojarzenia z marką
  5. Inne aktywa: znaki towarowe, licencje, kanały dystrybucji

Koncepcji jest jednak wiele. 

Na wartość znaku towarowego wpływa wiele czynników – zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych – które wspólnie kształtują jego zdolność do generowania przyszłych przychodów i przewagi konkurencyjnej.

Wartość znaku to nie tylko to, jak wygląda, ale jak działa – jak przekłada się na decyzje klientów, relacje z partnerami, zyski i rozpoznawalność.

W praktyce oznacza to, że znak towarowy nie jest oceniany jedynie na podstawie jego wyglądu czy obecności w rejestrze, ale przede wszystkim na podstawie tego, jak działa na rynku i jak silnie wpływa na decyzje zakupowe klientów.

Poniżej znajdziesz kluczowe czynniki, które brane są pod uwagę przy wycenie znaku:

Rozpoznawalność marki

Im częściej marka pojawia się w świadomości konsumentów, tym większy ma wpływ na ich decyzje zakupowe. Wysoka znajomość marki przekłada się na zaufanie, ułatwia wprowadzanie nowych produktów i wzmacnia siłę przetargową firmy.

Reputacja i prestiż

Pozytywny wizerunek marki, budowany przez jakość produktów, doświadczenie klienta oraz komunikację, znacząco podnosi jej wartość. Marki o wysokiej reputacji są postrzegane jako bardziej stabilne, godne zaufania i warte wyższej ceny.

Pozycja rynkowa i udział w rynku

Marki zajmujące dominującą pozycję lub mające silny udział w rynku mogą liczyć na wyższą wycenę. Taka pozycja często idzie w parze z większą skalą przychodów i mniejszym ryzykiem biznesowym.

Lojalność klientów

Stała, lojalna baza klientów zapewnia stabilność finansową i ogranicza wpływ działań konkurencji. Lojalność przekłada się na powtarzalność zakupów, niższe koszty pozyskania klienta i dłuższą „żywotność” relacji.

Potencjał wzrostu i przyszłe przychody

Nie tylko przeszłość się liczy – przy wycenie bierze się pod uwagę także potencjał generowania zysków w przyszłości. Planowana ekspansja rynkowa, nowe linie produktowe czy innowacje mogą istotnie podnieść wartość znaku.

Zakres prawnej i geograficznej ochrony

Szeroka rejestracja znaku (w wielu klasach, na różnych terytoriach) zwiększa jego potencjał komercyjny i siłę ochrony. Znak chroniony w UE, USA i innych kluczowych rynkach będzie potencjalnie wart znacznie więcej niż ten ograniczony do jednego kraju.

🔗 Więcej o strategii rejestracji: Jak skutecznie zarejestrować znak towarowy?

Metody wyceny znaków towarowych

W praktyce stosuje się trzy podejścia:

1. Dochodowe

Najczęściej stosowane – prognozuje przyszłe zyski przypisane marce i przelicza je na wartość dzisiejszą (np. metodą DCF lub ulgi w opłatach licencyjnych).

2. Rynkowe / Porównawcze

Porównuje wartość do transakcji rynkowych lub opłat licencyjnych stosowanych w danej branży. Wymaga dostępu do benchmarków i analiz porównawczych.

3. Kosztowe

Opiera się na kosztach stworzenia lub odtworzenia marki. Stosowana głównie dla młodych znaków bez historii rynkowej.

Dobór metody wyceny — od czego zależy?

Dobór odpowiedniej metody wyceny znaku towarowego zależy od wielu czynników – w tym dostępności danych (zarówno źródłowych, jak i porównawczych), specyfiki branży, czasu funkcjonowania znaku na rynku, charakterystyki odbiorców, zasięgu geograficznego, a także skali dotychczasowych nakładów poniesionych na markę. Nie bez znaczenia są również czynniki zewnętrzne, takie jak aktualne trendy, sytuacja gospodarcza czy uwarunkowania geopolityczne.

Z naszego doświadczenia wynika, że nie ma jednej uniwersalnej metody, która sprawdzi się w każdej sytuacji. Choć niektóre podejścia mogą wydawać się bardziej „modelowe” w ujęciu teoretycznym, to w praktyce ostateczny wybór metody zależy zawsze od konkretnych okoliczności danej sprawy.

Rzeczywistość biznesowa, zwłaszcza ta dynamicznie zmieniająca się, generuje bardzo zróżnicowane scenariusze – dlatego przyjęcie założenia, że istnieje tylko jedno „słuszne” podejście, byłoby nadmiernym uproszczeniem.

Warto też pamiętać, że wartości niematerialne i prawne, takie jak znak towarowy, często funkcjonują nie jako odrębny byt, lecz jako część większego portfolio praw. To z kolei może istotnie wpływać na końcową wycenę – a czasem wręcz wymagać wyceny łącznej kilku elementów.

Co rekomendujemy?

Zanim przystąpisz do wyceny, warto odpowiedzieć sobie na trzy kluczowe pytania:

  1. Jaki jest cel wyceny? (np. aport, sprzedaż, licencja, spór prawny)
  2. Jakie dane są dostępne? (finansowe, rynkowe, marketingowe – wewnętrzne i zewnętrzne)
  3. Jakie są cechy charakterystyczne wycenianego prawa? (zakres rejestracji, użycie na rynku, pozycjonowanie)

Wciąż wielu przedsiębiorców nie dostrzega w pełni, jak dużą wartość może przedstawiać wypracowana reputacja marki – i jak realnie przekłada się ona na kondycję finansową firmy. Tymczasem dobrze przygotowana wycena nie tylko pokazuje tę wartość, ale pozwala ją skutecznie wykorzystać — np. przy przekształceniach, negocjacjach czy ekspansji.

proces wyceny krok po kroku

Najczęstsze pytania i wątpliwości (FAQ)

Czy mogę wycenić znak, który nie jest zarejestrowany?

W praktyce – tylko zarejestrowane znaki można formalnie wycenić jako wartość niematerialną w księgach.

Czy wycena może się zmieniać?

Tak. Wartość znaku może rosnąć lub maleć, zależnie od wyników firmy, działań marketingowych i reputacji.

Czy muszę publikować wartość znaku?

Nie. Raport z wyceny możesz traktować jako dokument wewnętrzny lub ujawniać go strategicznie (np. inwestorom).

Twoje kolejne kroki

✅ Zastanów się: Czy Twój znak jest już realnym aktywem biznesowym? Czy czas na przekształcenia?
✅ Oceń: Czy jego wartość jest znana, udokumentowana i wykorzystywana strategicznie?

📞 Skontaktuj się z nami, jeśli chcesz przeprowadzić profesjonalną wycenę znaku towarowego: kancelaria@poraj.com.

Już wiesz wszystko o wycenie znaku towarowego na początek, sprawdź nasze rekomendacje!

Artykuł Wszystko o wycenie znaków towarowych na początek: definicje, strategie i praktyczne przykłady pochodzi z serwisu Poraj Kancelaria Prawno-Patentowa.

]]>
Czym jest Program Ochrony Marki Meta i dlaczego jest tak ważny właśnie teraz? https://poraj.com/blog/2025/08/13/czym-jest-program-ochrony-marki-meta/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=czym-jest-program-ochrony-marki-meta Wed, 13 Aug 2025 21:02:58 +0000 https://poraj.com/?p=9872 Dowiedz się, czym jest Program Ochrony Marki Meta. Ochrona marki nie ogranicza się dziś wyłącznie do instrumentów prawnych, takich jak rejestracja znaku towarowego czy egzekwowanie praw autorskich w sądach. Coraz…

Artykuł Czym jest Program Ochrony Marki Meta i dlaczego jest tak ważny właśnie teraz? pochodzi z serwisu Poraj Kancelaria Prawno-Patentowa.

]]>
Dowiedz się, czym jest Program Ochrony Marki Meta.

Ochrona marki nie ogranicza się dziś wyłącznie do instrumentów prawnych, takich jak rejestracja znaku towarowego czy egzekwowanie praw autorskich w sądach. Coraz większe znaczenie mają także inne  rozwiązania – nazwijmy je  techniczno-organizacyjne – bo mamy na myśli narzędzia, systemy i procedury, które pomagają przedsiębiorcom monitorować, wykrywać i usuwać naruszenia w Internecie. Poszczególnie platformy wprowadzają lub ulepszają takie systemu. Nie oszukujmy się nie ściąga to odpowiedzialności właścicieli marek za ich pilnowanie  – monitorowanie, ale może być pomocne.

Jednym z takich narzędzi jest Ochrona Praw Marki (Brand Rights Protection) oferowana przez Meta – właściciela Facebooka i Instagrama. Właśnie one zostały zmienione, a celem zgodnie z opisem jest to, aby  jeszcze skuteczniej walczyć z podszywaniem się pod firmy, podróbkami oraz oszukańczymi reklamami.

Skala problemu – dlaczego takie rozwiązania są potrzebne?

Potrzeba wzmocnienia ochrony wynika z ogromnej skali nadużyć w mediach społecznościowych. Według Meta Transparency Center w 2024 roku:

  • Usunięto ponad 157 milionów reklam i treści naruszających zasady lub stosujących nieuczciwe praktyki biznesowe na Facebooku i Instagramie.
  • Zidentyfikowano ponad 1,3 miliarda fałszywych kont, z czego większość została zablokowana jeszcze przed rejestracją.
  • Najczęściej zgłaszanymi naruszeniami były: podszywanie się pod markę, sprzedaż podróbek oraz reklamy wprowadzające w błąd.

To zjawisko dotyka zarówno globalnych gigantów, jak i małe, lokalne firmy.

Co się zmienia w narzędziu Meta?

Rozszerzone raportowanie oszukańczych reklam

Firmy zarejestrowane w programie mogą teraz zgłaszać reklamy podejrzane o oszustwo nawet wtedy, gdy nie naruszają one bezpośrednio ich własności intelektualnej. To ważne, jak twierdzi Meta, bo wielu oszustów działa „pośrednio” – sugerując fałszywe powiązania z marką. Nie ukrywam, że jestem ciekawa jak to będzie działało w rzeczywistości. 

Uproszczony proces usuwania treści

  • Mniej kroków do złożenia wniosku.
  • Jasny podział zgłoszeń na 4 kategorie: prawa autorskie, podróbki, podszywanie się, znak towarowy.
  • Możliwość filtrowania i wyszukiwania raportów po słowach kluczowych, identyfikatorach czy nazwach właścicieli zgłoszeń.

Wskazówki dla przedsiębiorców – jak korzystać z programu?

  1. Zarejestruj znak towarowy – jest warunkiem skutecznego korzystania z Brand Rights Protection.
  2. Złóż wniosek o dostępFormularz zgłoszeniowy Meta
  3. Wyznacz w firmie osobę odpowiedzialną za monitorowanie naruszeń w social mediach.
  4. Korzystaj z różnych typów wyszukiwania – słowa kluczowe, adresy URL, obrazy, identyfikatory reklam.
  5. Zapisuj wyszukiwania – aby co tydzień automatycznie monitorować określone frazy lub zdjęcia.
  6. Reaguj szybko – im krótszy czas od publikacji treści naruszającej prawo, tym mniejsze szkody dla marki.
  7. Sprawdzaj decyzje Meta – w 2024 r. ok. 17% odwołań zakończyło się przywróceniem niesłusznie usuniętej treści.

Podsumowanie

Zobaczymy jak będą działać w praktyce nowe mechanizmy,  narzędzia Meta. Ten program ochrony marki to o przykład niezbędnego moim zdaniem podejścia łączącego prawo i technologię. Bez tego ochrona marek nie jest aż tak skuteczna. Skala naruszeń, tempo działać w social mediach wymaga rozwiązań automatycznych, ale rola człowieka w prewencji i ocenie skutków działań pozostaje kluczowa. Sami wiecie, że w otchłaniach rozmowy z botami można utknąć, gdy coś nie pasuje do algorytmu.

Już wiesz, czym jest Program Ochrony Marki Meta?

📌 Wskazówka dla firm:

Zarejestruj znak towarowy i wyznacz w zespole osobę odpowiedzialną za sprawy marki i monitorowanie marki w sieci. Napisz do nas na: kancelaria@poraj.com.

📌 Źródła:

📌 Sprawdź nasz ostatni wpis: Falstart kampanii – co może pójść nie tak, gdy nie sprawdzisz nazwy, hasła i praw do marki?

Artykuł Czym jest Program Ochrony Marki Meta i dlaczego jest tak ważny właśnie teraz? pochodzi z serwisu Poraj Kancelaria Prawno-Patentowa.

]]>
Falstart kampanii – co może pójść nie tak, gdy nie sprawdzisz nazwy, hasła i praw do marki? https://poraj.com/blog/2025/07/19/falstart-kampanii-co-moze-pojsc-nie-tak-gdy-nie-sprawdzisz-nazwy-hasla-i-praw-do-marki/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=falstart-kampanii-co-moze-pojsc-nie-tak-gdy-nie-sprawdzisz-nazwy-hasla-i-praw-do-marki Sat, 19 Jul 2025 17:14:12 +0000 https://poraj.com/?p=9856 Wszystko było dopięte. Mieliśmy gotowy landing page, profesjonalne zdjęcia, kampania reklamowa wystartowała. Klienci zaczęli reagować, sprzedaż ruszyła. I wtedy przyszło oficjalne pismo od kancelarii prawnej – informacja, że naruszamy czyjś…

Artykuł Falstart kampanii – co może pójść nie tak, gdy nie sprawdzisz nazwy, hasła i praw do marki? pochodzi z serwisu Poraj Kancelaria Prawno-Patentowa.

]]>
Wszystko było dopięte. Mieliśmy gotowy landing page, profesjonalne zdjęcia, kampania reklamowa wystartowała. Klienci zaczęli reagować, sprzedaż ruszyła. I wtedy przyszło oficjalne pismo od kancelarii prawnej – informacja,
że naruszamy czyjś znak towarowy. Okazało się, że nazwa naszej kampanii była już zarejestrowana… w tej samej klasie. Musieliśmy wycofać wszystkie materiały i zaczynać od nowa. Straciliśmy 3 miesiące i kilkadziesiąt tysięcy złotych.

To prawdziwa historia? Niestety nie jest wyjątkowa. Znamy takich wiele.
I właśnie dlatego warto abyś zadał sobie 5 pytań, o których piszemy.

Co to jest ten IP falstart?

Falstart – z angielskiego false start, czyli zły, przedwczesny start.

W sporcie oczywiste  – to przewinienie polegające na rozpoczęciu biegu przed sygnałem do startu. 

W biznesie, w sprawach IP?
– to uruchomienie kampanii lub nowego produktu bez sprawdzenia, czy wszystko jest zabezpieczone pod względem prawa własności intelektualnej.

Twoja kampania może być gotowa…ale czy jest prawnie bezpieczna?

Jeśli prowadzisz firmę, agencję, markę osobistą albo odpowiadasz za dział marketingu lub prawny, wiesz, że przygotowanie kampanii to dziesiątki decyzji, godzin pracy i niemałe budżety.

✔ Nazwa kampanii
✔ Hasło reklamowe
✔ Logo
✔ Sesje zdjęciowe
✔ Strategia komunikacji
✔ Reklamy

Ale jedno pytanie pada za rzadko – i za późno:

„Czy możemy to legalnie pokazać światu?”

❌ 5 błędów, które prowadzą do falstartu kampanii

1. Nazwa nowego produktu lub kampanii jest już zarejestrowanym znakiem
Efekt? Sprzeciw lub wezwanie do zaprzestania używania i cała kampania wstrzymana.

2. Hasło reklamowe zostało wcześniej zastrzeżone
Hasła – szczególnie chwytliwe slogany – są często chronione jako znaki towarowe.

3. Brak przeniesienia praw do grafik lub contentu
Grafik stworzył projekt, ale prawa majątkowe pozostały przy nim – czyli używanie go jest prawnie wątpliwe.

4. Brak umów IP z agencją, influencerem, wykonawcą
Jeśli coś pójdzie nie tak, nie masz formalnych podstaw do obrony swojej marki.

5. Zgłoszenie znaku na ostatnią chwilę, bez analizy kolizji
Sprzeciw w postępowaniu zgłoszeniowym może nie tylko opóźnić, ale całkowicie zablokować wykorzystanie znaku.

⚠ To się dzieje naprawdę: znany przypadek falstartu Ferrari vs. Philipp Plein

Philipp Plein, niemiecki projektant mody, publikował na Instagramie zdjęcia i filmy ze swoimi produktami
w towarzystwie samochodu Ferrari (swojego) i zdaniem Ferrari zrobił to w taki sposób, że sugerowało to współpracę lub akceptację przez markę Ferrari. Firma uznała to za nieuprawnione użycie znaku towarowego.

Instagram: konto Philipp Plein

Wskazówka:  Każde komercyjne wykorzystanie znaku towarowego wymaga uważności i sprawdzenia licencji, nawet jeśli autor kampanii posiada prywatnie dany przedmiot (np. samochód). Pamiętajmy: prywatne używanie czegoś w social mediach to jedno, komercyjne kampanie to inna historia.

Zamiast pośpiechu i problemów– przewaga konkurencyjna

Marka, która chroni swoje prawa, działa szybciej, pewniej i odważniej.
Bo nie musi się cofać, przepraszać, ani zmieniać wszystkiego na ostatniej prostej albo walczyć lata w sądzie.

📌 A jeśli myślisz: „U mnie chyba wszystko gra…”

Zadaj sobie jeszcze raz pytanie:
Czy sprawdziłam/em to, co może mnie zatrzymać – zanim wystartuję?

Jak uniknąć takich sytuacji w Twojej firmie?

Zacznij od zadania sobie (albo swojemu zespołowi) 5 prostych pytań:

  1. Czy nazwa naszej kampanii lub produktu jest wolna?
  2. Czy hasło nie narusza cudzego znaku towarowego?
  3. Czy mamy umowy IP z osobami, które tworzyły nasze materiały?
  4. Czy mamy pełne prawa do grafik, zdjęć, layoutu?
  5. Czy wiemy, co zgłaszamy – i w jakich klasach?

🎯 Nie zaczynaj od cofania

Własna kampania powinna być startem, a nie kryzysem.
Jeśli chcesz uniknąć falstartu, zadziałaj zawczasu.

👉 Zarezerwuj sesję IP Strategy Sprint zgłaszając się na darmową 15-minutową konsultację: https://tiny.pl/1z0wb2mc
Jeśli chcesz o coś dopytać, zobaczymy czy Twoja sprawa się do tego nadaje!
👉 Masz pytania? Napisz do nas kontakt@poraj.com 

„Prawdziwa przewaga to nie tylko pomysł. To przygotowanie.”
Zabezpiecz swoją markę, zanim ją pokażesz światu.

Artykuł Falstart kampanii – co może pójść nie tak, gdy nie sprawdzisz nazwy, hasła i praw do marki? pochodzi z serwisu Poraj Kancelaria Prawno-Patentowa.

]]>
Weryfikacja wstępna znaku towarowego – kiedy warto i na co uważać? https://poraj.com/blog/2025/06/01/weryfikacja-wstepna-znaku-towarowego-kiedy-warto-i-na-co-uwazac/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=weryfikacja-wstepna-znaku-towarowego-kiedy-warto-i-na-co-uwazac Sun, 01 Jun 2025 14:46:17 +0000 https://poraj.com/?p=9838 Co to jest weryfikacja wstępna znaku towarowego? Weryfikacja wstępna to szybkie, przesiewowe badanie, które pozwala ocenić, czy Twoja nazwa, logo lub hasło reklamowe ma szansę na rejestrację jako znak towarowy.…

Artykuł Weryfikacja wstępna znaku towarowego – kiedy warto i na co uważać? pochodzi z serwisu Poraj Kancelaria Prawno-Patentowa.

]]>
Co to jest weryfikacja wstępna znaku towarowego?

Weryfikacja wstępna to szybkie, przesiewowe badanie, które pozwala ocenić, czy Twoja nazwa, logo lub hasło reklamowe ma szansę na rejestrację jako znak towarowy. To pierwszy krok, który chroni Cię przed najpoważniejszymi ryzykami – zanim zainwestujesz czas i pieniądze w dalsze działania.

W dużym skrócie – sprawdzasz:

  • czy ktoś już nie używa identycznej nazwy dla tych samych towarów lub usług,
  • czy nie ma zarejestrowanego identycznego znaku w odpowiednim zakresie działalności.

Jeśli tak – warto się zatrzymać.  Jeśli nie – można rozważyć kolejny krok.

Uwaga: weryfikacja wstępna znaku towarowego to nie wszystko

Ten etap nie wykrywa wszystkich zagrożeń. Nie odpowie na pytania:

  • czy Twój znak nie jest opisowy (np. Najlepsze Mydło),
  • czy nie zawiera symboli państwowych (np. godła czy flagi),
  • czy nie jest nazwą powszechnie używaną w Twojej branży,
  • czy nie przypomina innych znaków pod względem brzmienia, wyglądu lub znaczenia (np. DrGreen i GreenDoctor).

To ważne, bo podobieństwo między znakami – nawet jeśli nie są identyczne – może skutkować odrzuceniem zgłoszenia lub sporami prawnymi.

Weryfikacja wstępna znaku towarowego

Weryfikacja wstępna znaku towarowego

Kiedy szczególnie warto zrobić weryfikację wstępną?

Po pierwsze miej świadomość, że zarejestrowanych znaków towarowych są MILIONY. Zarejestrowany znak to prawo wyłączne, określonego rodzaju monopol. Naruszysz go – masz bez wątpienia problemy.

Jaka jest skala problemu?

Oto ostatnia statystyka ze stron WIPO pokazujące ilość zarejestrowanych znaków towarowych (i innych praw) w skali światowej.

 

Zatem nie pytamy czy sprawdzać a kiedy i jak! 

  • Na początkowym etapie tworzenia marki, gdy testujesz różne pomysły na nazwę.
  • Przed złożeniem wniosku o rejestrację znaku, by uniknąć podstawowych błędów i niepotrzebnych kosztów.  Jeżeli z jakiś względów nie decydujesz się na pełne badania czystości rejestrowaej to zrób chociaż weryfikację wstępną.
  • Gdy działasz w konkurencyjnej branży – np. kosmetyki, IT, moda, e-commerce – i chcesz mieć szybki sygnał ostrzegawczy.
  • Przy pracy z wieloma nazwami roboczymi – by szybko wyeliminować najbardziej ryzykowne warianty.
  • Gdy potrzebujesz błyskawicznej analizy i odrzucenia największych ryzyk.

Jak wygląda weryfikacja wstępna w praktyce?

Najczęściej polega na:

  • sprawdzeniu baz znaków towarowych ,
  • ocenie, czy znak nie jest identyczny z już istniejącym,
  • wykluczeniu oczywistych przeszkód rejestracyjnych.

Można ją przeprowadzić samodzielnie, ale znacznie bezpieczniej zlecić ją rzecznikowi patentowemu. Dlaczego? Bo nawet na tym etapie łatwo coś przeoczyć.

Podstawowe narzędzia, które polecamy 

  • google
  • rejestry – KRS /CEIGD

Przykład: czy znaki są identyczne?

Ciekawostka: jeśli do istniejącej nazwy dodasz choćby jeden element (graficzny, słowny, literę), znak przestaje być „identyczny” – choć nadal może być podobny.

✅ PORAJ i PORAJ_PLUS to nie są identyczne znaki.

❗ Ale podobieństwo może prowadzić do konfliktu – i to właśnie nie jest oceniane w weryfikacji wstępnej.

Podsumowanie: co daje weryfikacja wstępna znaku towarowego?

🔍 To szybki i opłacalny sposób, by sprawdzić, czy Twój pomysł na znak towarowy nie zderzy się od razu z konfliktem czyli prawami wcześniejszymi osób trzecich.

✔ Odsiewa pomysły, które już na starcie są zbyt ryzykowne.

❌ Nie daje jednak gwarancji bezpieczeństwa – to dopiero pierwszy krok.

Chcesz sprawdzić swój znak?

Już wiesz, co to jest weryfikacja wstępna znaku towarowego!

Jeśli jesteś na etapie pracy nad nazwą marki, produktu lub logo – zrób pierwszy, bezpieczny krok.

👉 Zacznij od weryfikacji wstępnej.

A jeśli potrzebujesz profesjonalnego wsparcia – napisz do nas. Pomożemy Ci przejść od pomysłu do skutecznej ochrony prawnej.

👉 Na zakończenie sprawdź mój ostatni wpis: Budowanie biznesu z IP działa i te badania to potwierdzają.

 

 

Artykuł Weryfikacja wstępna znaku towarowego – kiedy warto i na co uważać? pochodzi z serwisu Poraj Kancelaria Prawno-Patentowa.

]]>