Czy można zastrzec zapach jako znak towarowy?

Do zastrzeżenia zapachu jako znak towarowy teoretycznie nie ma przeciwwskazań. W Polsce od połowy marca 2019 roku nie ma już obowiązku graficznego wyrażania znaku towarowego. Oznaczenie musi jedynie być przedstawione w rejestrze w taki sposób, żeby można było dokładnie ustalić przedmiot ochrony. Znak zapachowy zaliczałby się do kategorii znaków niekonwencjonalnych, niewidzialnych podobnie jak dźwięk, smak lub dotyk, czyli będzie to znak który jest odbierany przez inne zmysły poza wzrokiem. 

Jednakże tutaj pojawia się problem takiego przedstawienia znaku, żeby mógł być rozpoznawalny w sposób niepozostawiający wątpliwości?

Nieudana rejestracja Sieckmanna

W słynnym już kazusie Sieckmanna wnioskodawca zamierzał zarejestrować zapachowy znak towarowy „balsamiczny owocowy zapach z delikatnymi nutami cynamonu” dla kilku kategorii takich jak catering, reklama, usługi rolnicze itp.

Zapach został opisany jako cynamonian metylu (ester metylowy kwasu cynamonowego). Do dokumentacji dołączono też próbkę zapachu i jego wzór chemiczny – C6H5-CH.

Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, że olfatyczne znaki towarowe mogą być zarejestrowane, pod warunkiem, że są zgodne z wymogami określonymi dla znaków towarowych. Takowy znak musi być przedstawiony w sposób jasny, precyzyjny, kompletny, zrozumiały, trwały, obiektywny i łatwo dostępny. Wymagane jest więc określenie dokładnego przedmiotu udzielonej ochrony. Okazuje się, że nie jest łatwo spełnić te warunki, w przypadku znaku zapachowego.

Uznano, że opis graficzny nie jest wystarczająco jasny, precyzyjny i obiektywny. Próbka zapachu nie jest wystarczająco stabilna lub wystarczająco trwała, ponieważ mogą wystąpić zmiany wynikające z wahań temperatur lub z upływy czasu. Z kolei, jeśli chodzi o wzór chemiczny, to sąd uznał, że niewiele osób rozpoznaje zapach w tym wzorze.

Inne próby zastrzeżenia zapachów

Kolejny przykład pochodzi z Francji, gdzie w 1999 roku, próbowano zarejestrować w kilku kategoriach, między innymi, na produkty kosmetyczne, skórzane, ubrania i artykuły papiernicze, zapach dojrzałych truskawek. Urząd, nawet po apelacji, odmówił rejestracji tego znaku. Powód? Przedstawiony znak graficzny reprezentuje truskawkę, a nie zapach tego owocu. Poza tym pojęcie zapachu dojrzałej truskawki nie jest wystarczająco precyzyjne. Zapach może się różnić w zależności od stopnia dojrzałości owocu lub jego odmiany.

W 2014 roku pewna firma ze Sri Lanki chciała zarejestrować, jako znak wspólnotowy, zapach olejku herbacianego na rękawiczkach ochronnych. Również w tym wypadku opinia urzędu, powołująca się na wcześniejszy kazus Sieckmanna, była negatywna. Opis nie był wystarczająco jasny, precyzyjny i obiektywny.

Następna, także nieudana próba rejestracji znaku zapachowego na terenie wspólnoty europejskiej dotyczyła zapachu wanilii, na plastrach do naklejania na skórę. W orzeczeniu uznano ten zapach za charakterystyczny dla wielu rodzajów plastrów, oraz tak jak poprzednio, powołano się na sprawę Sieckmanna.

Rejestracje zapachów zakończone sukcesem

Wspólnotowy znak towarowy otrzymał tylko jeden zapachowy znak towarowy. Był to zapach świeżo ściętej trawy, zastrzeżony przez firmę produkującą piłeczki tenisowe. Sprawa ta została jednak rozstrzygnięta przez Izbę Odwoławczą OHIM (Office for Harmonization in the Internal Market), a nie przez Trybunał Sprawiedliwości. Dlatego nigdy nie będziemy wiedzieć, czy pogląd Trybunału byłby sprzeczny z wizją Instytutu. Po pierwszych dziesięciu latach, ochrona nie została przedłużona.

W Wielkiej Brytanii zarejestrowano dwa znaki zapachowe. Oba, z powodzeniem zgłoszone w 1994 roku: lotki do darta, które pachną gorzkim piwem oraz „kwiatowy zapach przypominający róże” stosowane w oponach.

Zapach znakiem towarowym w USA

Inaczej sprawa wygląda na przykład w Stanach Zjednoczonych. Tam znakiem towarowym jest kilkanaście zapachów. 

Amerykańskie orzecznictwo uznało, że zapach zarejestrowany jako trademark, nie może spełniać żadnej ważnej funkcji umożliwiającej identyfikację i wyróżnienie marki. Stąd, na przykład, niemożliwe jest zarejestrowanie zapachu perfum, odświeżaczy powietrza albo mentolowej pasty do zębów. 

Pierwszy znak zapachowy zarejestrowano tam w 1990 roku i była to nić do haftu o zapachu kwiatu plumerii. W 2014 roku, sieć sklepów Verizon zastrzegła kwiatowy zapach piżma, jako znak towarowy wyróżniający ich sklepy. Rok później, brazylijska firma obuwnicza Grendene z powodzeniem uzyskała olfaktoryczny trademark na swoją linię galaretowatych sandałów o zapachu gumy balonowej.
Pozostając w letnio sandałowych klimatach sieć Flip Flop Shops zastrzegła znak towarowy, którym jest aromat kokosa, rozpylany w ich sklepach. Firma przedstawiła dziesiątki opinii prasowych na dowód znaczenia tego zapachu dla rozpoznawalności marki, np.: ”dochodzący z odległości 15 stóp zapach kokosowego olejku do opalania i muzyka inspirująca aktywny styl życia, zaczyna łaskotać zmysły potencjalnych klientów i powodować ekscytację ich palców u stóp.” Właściciel marki w jednym z załączonych do dokumentacji wywiadów, na dowód wagi różnych zmysłów dla procesu sprzedaży, stwierdził, że gdyby tylko istniały jadalne klapki, to jego sieć z pewnością by je sprzedawała. 

Inny znak towarowy zarejestrowany w USA to „słodki, lekko piżmowy, waniliowy zapach z lekką nutą wiśni w połączeniu z zapachem solonego ciasta na bazie pszenicy”, czyli zapach dziecięcej ciastoliny Play-Doh. 

Rejestracja perfum

A co z perfumami? „Zapach aldehydowo-kwiatowego produktu z: aldehydową nutą bazową, na którą składają się aldehydy, bergamota, cytryna i gorzka pomarańcza; elegancką kwiatową nutą serca z jaśminem, różą, konwalią majową, irysem, ylang-ylang; a także zmysłową kobiecą nutą głowy z drzewem sandałowy, cedrem, wanilią, ambrą, cybetem i piżmem” to opis słynnych perfum Chanel N°5. Jakie prawa chroniące własność intelektualną stoją na ich straży? Tutaj sprawa jest naprawdę trudna, jak widzimy na wcześniej przytoczonych przykładach ochrona zapachu jako znaku towarowego, od czasu orzeczenia Sieckmanna, jest zawsze podważana, a podręcznikach prawa własności intelektualnej obowiązuje wykładnia, że perfumy nie mogą być znakiem dla samych siebie. Na tej podstawie odrzucono możliwość zarejestrowania tych perfum.  

W Stanach Zjednoczonych możliwe jest ich opatentowanie, tutaj jednak mało który właściciel tajnej formuły, zdecyduje się ją ujawnić i oddać swoje prawa po, w tym wypadku zaledwie, dwudziestu latach ochrony. W efekcie jedyna ochrona z której korzystają twórcy i producenci perfum, to prawa autorskie. 

Autor: Katarzyna Zalewska | kzalewska@poraj.com

Źródło:
Case C-273/00 Ralf Sieckmann v Deutsches Patent-und Markenamt, 6 November 2001
EUIPO, nr zgłoszenia 012741401
EUIPO, nr zgłoszenia 001807353
EUIPO, nr zgłoszenia 001122118
znak R 156/1998-2 , EUTM-000 428870


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *