Aktualizacja (2 sierpnia 2026)
Kiedy pisałam ten tekst, nie spodziewałam się, że wątek memoryzacji wróci do mnie tak szybko — i to sam. Na LinkedIn wyświetlił mi się artykuł prof. Ryszarda Markiewicza „Przeciw ochronie prawnoautorskiej dla tzw. memoryzacji utworów”, dotyczący dokładnie zagadnienia, które jest sercem monachijskiego wyroku.
Już sam tytuł zdradza, że prof. Markiewicz idzie w stronę inną niż sąd w Monachium. I właśnie dlatego przeczytam go jeszcze raz, spokojnie i z uwagą. Ale już teraz Ci go polecam — bo to głos, którego w tej dyskusji po prostu warto wysłuchać.
Na razie tylko przejrzałam. I mam parę wątpliwości… Nie jestem pewna, czy ze wszystkim się zgadzam. Ale może właśnie o to chodzi — nie o to, żeby od razu przyznać komuś rację, lecz żeby dać sobie czas na własne pytania.
Artykuł prof. Markiewicza znajdziesz tutaj:
Przeciw ochronie prawnoautorskiej dla tzw. memoryzacji utworów
(materiał dostępny dla użytkowników systemu LEX)
A ja jestem naprawdę ciekawa Twojego zdania. Zgadzasz się z tezą o memoryzacji — czy masz podobne wątpliwości co ja?
Napisz do mnie: acybulka@poraj.com
2 sierpnia 2026: obowiązek oznaczania treści AI. Co realnie musisz zmienić w swojej firmie?
Większość przedsiębiorców myśli, że AI Act to sprawa Big Techu — dostawców ChatGPT, Midjourney czy Sory. Prawda jest taka, że od 2 sierpnia 2026 roku nowy obowiązek dotyczy też Ciebie — jeśli w swojej firmie korzystasz z AI do tworzenia grafik, wideo, nagrań audio czy niektórych tekstów.
To nie jest kolejny przepis, który można odłożyć na później. Termin jest już za progiem.
Co dokładnie wchodzi w życie
Podstawą jest art. 50 rozporządzenia (UE) 2024/1689, czyli AI Act — konkretnie ustęp 4, który reguluje obowiązki podmiotów stosujących systemy AI (czyli firm i osób, które z AI korzystają, niekoniecznie je tworzą).
Ważne: tzw. Digital Omnibus odroczył część innych obowiązków AI Act — głównie tych dotyczących systemów wysokiego ryzyka. Ale obowiązek przejrzystości z art. 50 zostawił bez zmian. Wchodzi w życie zgodnie z pierwotnym harmonogramem: 2 sierpnia 2026 r.
Oznaczenia wymagają dwie sytuacje
1. Deepfake’i
Obrazy, materiały wideo lub audio wygenerowane albo zmanipulowane przez AI, które mogą uchodzić za autentyczne — musisz ujawnić, że powstały sztucznie.
Przeczytaj więcej o deepfake’ach i ochronie marki →
2. Teksty o sprawach publicznych
Jeśli publikujesz tekst wygenerowany lub zmieniony przez AI, którego celem jest informowanie społeczeństwa o sprawach interesu publicznego — również wymaga oznaczenia.
Kogo to nie dotyczy — wyjątek, który warto znać
Przepis przewiduje ważne zwolnienie: obowiązek oznaczania nie obejmuje treści, które przeszły weryfikację i kontrolę redakcyjną, jeśli odpowiedzialność redakcyjną za publikację ponosi konkretna osoba fizyczna lub prawna.
W praktyce: standardowy artykuł blogowy albo opis produktu przygotowany z pomocą AI, ale zredagowany i zatwierdzony przez człowieka, nie wymaga automatycznego oznaczenia wyłącznie z tego powodu.
Drugi wyjątek dotyczy twórczości artystycznej, satyrycznej i fikcyjnej — tu obowiązek ogranicza się do dyskretnego ujawnienia, które nie zakłóca odbioru dzieła.
Trzy przykłady z życia firmy
Żeby nie zostać przy teorii — zobacz, jak to wygląda w codziennej praktyce:
Agencja marketingowa
Agencja marketingowa generuje w AI realistyczny film z „zadowolonym klientem”, który w rzeczywistości nie istnieje. To klasyczny deepfake — widz może wziąć go za autentyczny. Oznaczenie konieczne.
Sklep internetowy
Sklep internetowy tworzy w AI zdjęcia produktowe i banery reklamowe, oczywistą grafikę marketingową, której nikt nie pomyli z prawdziwym zdjęciem. Ryzyka wprowadzenia w błąd co do autentyczności nie ma. Obowiązek zwykle nie powstaje — ale decyduje konkret, nie ogólna zasada.
Firma usługowa
Firma usługowa publikuje na blogu artykuł ekspercki napisany z pomocą ChatGPT, ale przeczytany, poprawiony i zatwierdzony przez właściciela, który bierze za niego odpowiedzialność. Wyjątek redakcyjny działa — automatyczne oznaczenie nie jest wymagane.
Widzisz różnicę?
Kluczowe pytanie nie brzmi „czy użyłem AI?”, tylko „czy odbiorca może zostać wprowadzony w błąd co do autentyczności treści?”.
Ile grozi za brak oznaczenia
Sankcje robią wrażenie: do 15 mln euro lub 3% rocznego światowego obrotu firmy.
W Polsce organem nadzorczym ma być Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, powoływana na mocy ustawy, która czeka na podpis prezydenta. Opóźnienie w powołaniu regulatora nie oznacza jednak, że można zwlekać z wdrożeniem — obowiązek działa od 2 sierpnia niezależnie od tego, kiedy organ zacznie realnie egzekwować przepisy.
Co zrobić przed 2 sierpnia — cztery kroki
1. Zrób audyt
Zmapuj wszystkie miejsca w firmie, gdzie AI generuje grafiki, wideo, audio lub teksty publikowane na zewnątrz. Często okazuje się, że AI działa nie tylko w ChatGPT, ale też w narzędziach do marketingu, obsługi klienta i produkcji graficznej.
2. Ustal, co faktycznie podlega obowiązkowi
Nie każda grafika czy tekst wspierany przez AI wymaga oznaczenia. Kluczowe jest ryzyko wprowadzenia w błąd co do autentyczności treści.
3. Wprowadź prostą procedurę wewnętrzną
Kto decyduje o oznaczeniu, w jakiej formie, gdzie to dokumentujecie.
4. Przeszkol zespół
Marketing, sprzedaż, obsługę klienta — każdego, kto tworzy treści z użyciem AI.
Nie masz pewności, czy Cię to dotyczy?
Doradztwem z zakresu AI Act i ochrony marki zajmujemy się na co dzień. Jeśli nie wiesz, czy Twoje treści wymagają oznaczenia — skontaktuj się z nami.
Sprawdzimy, gdzie jest ryzyko, a gdzie potencjał — bez zbędnej biurokracji i bez domysłów.
Możemy też zacząć od audytu IP: konkretnej listy tego, co masz, co jest chronione i co wymaga decyzji w najbliższych tygodniach.
Źródła
📄 AI Act Service Desk – Artykuł 50 (komentarz Komisji Europejskiej)
📄 EUR-Lex – Rozporządzenie (UE) 2024/1689 (pełny tekst AI Act)
Ten artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Konkretną sytuację najlepiej ocenić indywidualnie — chętnie pomożemy.

