O komercyjnej niedoli reprezentantów Polski

W dniach 30-31 maja w Warszawie odbyło się sympozjum naukowe pt. „Ochrona Wizerunku w Prawie własności intelektualnej„, którego organizatorem był Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej. Goście, m.in. dr Michał Markiewicz, Bartosz Krakowiak oraz Luca Ferrari wypowiadali się o prawie do wizerunku rozwijając przewrotnie poruszony w temacie problem.

Przewrotność tematu przejawia się w pewnej niesprawiedliwości, a nawet – ujmując dość ostro tę kwestię – w pełni świadomego „wywłaszczenia” przez ustawodawcę zawodników z ich prawa do wizerunku i czerpania z niego korzyści finansowych przez kadrowiczów – czyli sportowców, którzy znaleźli się w gronie reprezentantów narodowych bądź olimpijskich w biało-czerwonych barwach.

Regulacja art. 81 pr. aut.1 traktuje expressis verbiskonieczności wyrażenia zgody na rozpowszechnianie wizerunku osoby na niej utrwalonej. Jest to instytucja, dzięki której Uprawniony może zezwolić osobie trzeciej na korzystanie ze swojego dobra osobistego, przez co, wyłącza bezprawność jej czynu.

Naturalną koleją rzeczy byłoby indywidualne, bądź grupowe ustalanie kontraktów – „wartości” owej zgody, także w przypadku reprezentacji kraju. Niestety, w rzeczywistości jest inaczej. Art. 14 ustawy o sporcie2 mówi wprost – członek kadry udostępnia na zasadzie wyłączności swój wizerunek w stroju reprezentacji polskiemu związkowi sportowemu / Polskiemu Komitetowi Olimpijskiemu do ich celów gospodarczych.

Przedmiotowa regulacja była przedmiotem szeroko dyskutowanej batalii prawnej, szczególnie biorąc pod uwagę kluczowe w tym zakresie orzeczenie Sądu Najwyższego3 – niestety, nie będące po myśli reprezentantów. Zawodnicy muszą znosić wykorzystywanie ich wizerunków w strojach reprezentacji do w zasadzie dowolnych celów, które mogą być ujęte w celach gospodarczych danego związku.

Taka sytuacja doprowadziła już niejednokrotnie do sporów pomiędzy reprezentantami Polski, związkami, które do tej pory – w ten, czy inny sposób kończyły się ostatecznie polubownym załatwieniem sprawy.

 

Jednakże z łatwością można wyobrazić sobie sytuację, w której dany sportowiec, nie godzący się na deprecjonowanie i zbijanie rynkowej wartości swojego wizerunku, zdecyduje się na porzucenie barw narodowych – zwłaszcza w obliczu galopującej komercjalizacji, a przecież reprezentacja to dobro wspólne wszystkich obywateli, „duma narodu” – oczywistym jest, że powinni do niej należeć sportowcy prezentujący najwyższy poziom.

Takie postaci, jak Robert Lewandowski, czy też wcześniej Maciej Żurawski wnosiły ze sobą do kadry nie tylko olbrzymią wartość marketingową, ale i przede wszystkim – poziom sportowy, który powinien być najważniejszą wartością w przedmiotowej kwestii, a pojawiało się ryzyko, że przez problemy związane z prawem do wizerunku, mogą już w niej nie wystąpić.

 

Warto zaznaczyć, że indywidualne kontrakty sportowców oraz polityka budowania własnego wizerunku mo prowadzić do konfliktu względem obowiązków reprezentacyjnych – zmuszenie do reklamy konkurencyjnego produktu lub towarów, które są sprzeczne ze światopoglądem zawodnika lub pochodzą od kontrowersyjnych firm.

Nawet najbardziej krytyczni badacze wskazują, że obecny stan rzeczy pośrednio narusza postanowienia Konstytucji RP (w zakresie jej art. 64 oraz art. 2 ust. 2). „Wywłaszczenie” wizerunków sportowców, nie jest im w żaden sposób wynagradzane. Co prawda są to stanowiska skrajne, ale trzeba podkreślić, że wiele głosów się do nich przyłącza.

Należałoby się zastanowić, czy regulacja wyłączająca jakąkolwiek możliwość negocjacji po stronie sportowca, jest wyborem właściwym. W innych krajach (np. Niemcy) problem rozwiązano poprzez kontraktowe uregulowanie odpowiednich wynagrodzeń, poprzedzone negocjacjami ze związkami zawodowymi sportowców.

Osobiście, w pełni przychylam się do krytyki niniejszego stanu rzeczy. Regulacja art. 14 ustawy prawo o sporcie stanowi „wywłaszczenie” zawodników z ich praw osobistych. Wydaje się, że mimo dość jasnej materialnej intencji ustawodawcy, należałoby wziąć pod uwagę interes sportowca, chociażby w prawie do odmowy uczestnictwa w konkretnych akcjach promocyjnych lub formy kontraktowego ustalenia zakresu porozumienia w sprawie prawa do wizerunku już w trakcie powoływania do reprezentacji. Takie rozwiązanie, chociaż wiąże się z dużym organizacyjnym wysiłkiem obu stron, byłoby zdecydowanie bardziej uczciwe i przede wszystkim, nie naruszałoby jednostronnie interesu sportowców.

Piotr Bączyk, magister prawa.
pbaczyk@poraj.com

1 ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych
2 ustawa z dnia 25 czerwca 2010 r. o sporcie
3 Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 grudnia 2009 r., I CKS 160/09
Zdjęcia: siatkarzy: sport.pl | inne: unsplah.com